Z tą miłością do róż pomponowych mam tak samo, po różanych stratach zimowych
z 2016 r. zaczęłam kupować nowe róże te pomponowe i czy ta na pierwszym zdjęciu to LO?
Kule papierowe różyczki bardzo pomysłowe, jak robisz?
Aguś jakoś nie zwracam na to uwagi, nawet nie zauważyłam ze już tyle stron naklepałam. Miło mi tu z Wami to i stron przybywa.
Ciesze się , że tak postrzegasz mój ogród!
Zapraszam zawsze
Justysiu nareszcie jesteś!
Pokaż domek, cieszę się że wybudowaliście A okna masz dostać przed świętami?
U nas biało i mam nadzieję, że tak zostanie na świata. Przyjemnie by było
Duży dziękuje!
Dziewczynki już pewno duże, ucałuj je od ciotki!!
Ja dzięki Bogu wyrosłam z zabawek Nie wiem co było lepsze....hahahahha
Pozdrawiam Was serdecznie i odzywaj się koniecznie!
Na wstępie wyrażę Aśko swojego focha.. pfiii, jak mozna tak ciekawe tematy podejmować w czasie gorączki przedświąteczno-pracowej...nio fieisz co
Aśko, jestem tobą mocno rozczarowana, bo mając taki łeb na karku to nie rozumiem, po co wydajesz pieniądze na środek który z powodzeniem zastąpi olej silnikowy...też wsiąknie w ziemię i nie widać. A odpadnie problem utylizacji zużytego oleju. Zwłaszcza, że roundup i ów olej mają dużo wspólnego...też są ropopochodne.
(dla tych co nie zrozumieli - to był sarkazm, tak jak i "popisy erudycyjne" o omletach w dziale kompostu )
W swojej szafie od kilkudziesięciu lat stosuję zasadę - w czym nie chodzę ostatnie 2 lata to wylatuje. Wyjątkiem fajne swetry.
A ogrodniczo powiem tak. Przeszłam fazę kokoszenia i nie wstydzę się tego, bo w ten sposób zaspokoiłam swoje oczy i talent wydawania pieniędzy
I może nie mam małego ogrodu, ale przy swojej wąskości spełnia wszystkie wymogi małego ogrodu. I po fazie kokoszenia zaczęłam eliminować rośliny, które nie chciały małe rosnąć wbrew zapewnieniom szkółkarzy.
I tak na pierwszy ogień poszły sosny mocno rasowe, które pomału rosły pomimo uszczykiwania...pomału, czyli po 50-70cm przyrostów
Potem poleciały niemal wszystkie miskanty i duże trawy, które nie chciały rosnąć w małe, cudowne, puszyste kępki.
Na tym samym etapie poleciały hosty, które też nie chciały być miniaturowymi kepami.
Wszystko leciało do innych ogrodów. Co by nie było
Potem leciały wszelkie krzaczory...w tym wszelkie jałowce, a nawet hortensje w niemal całej masie
I tak by wymieniać i wymieniać.
Finalnie mam z bylin: wietlice, carexy, ciemierniki, miodunki, szałwie, przetaczniki, kilka host, cztery odmiany sprawdzonych i ulubionych odmian żurawek. A jeszcze bym zapomniała o kopytniku i rozplenicach.
Ostatnio doszły Brunnery, miniaturowe rudbekie i Stella de Oro.
Oczywiście króluje hakonechloa, która w przyszłym roku zostanie mocno okrojona (zrobiła się bezczelna )
Z krzaczorków są kwasoluby w szerokim spectrum, cisy, bukszpany tawuły japońskie.
W efekcie ostatnie 3 lata prawie nic nie robię
to zdjęcie jest sprzed kilku dni (na dowód "upstrokacone" przez ptaki liście ciemierników, bo na drzewie jest karmnik). Ta rabata nie była ruszana ponad 4 lata...dosadzona była tylko brunnera.
Jest proste rozwiązanie na uniknięcie szlaczków - sadzić trzeba trójkątami
Taką osłonkę wymyśliłam
Zbyszek przywozi mi różne odpady na opał, a ja wybieram i kombinuję, co z tego zrobić. Tym razem wiaderko po kapuście kiszonej. Trochę klocków okrągłych, włóczka, szydełko... Chciałam do sypialni mini choinkę, ale ta wersja tańsza też mi się podoba, hi, hi
Kolejna rewolucja się zrobiła gdy wykopane Silver Dollary zrobiły miejsce Garnetowi a potem w dalszej części gdy podcięłam i podwiązałam iglaki przy ścieżce
Sadzonki przez upalne lato się męczyły więc cała metamorfoza będzie widoczna w przyszłym sezonie.Jedynie hortensje i rozchodniki pokazały się w pełni i uratowały honor ciężkiej pracy. Również róże dawały popisy Ostatnia fotka jesienna jest obrazem który dało się przyjąć w wersji tymczasowej.