Tu jest cudnie.
Już siadam i poproszę kawę i delektuję się twoim ogrodem , jeszcze pięknymi czerwono- brązowymi barwami.
Te trawy z tyłu to molinie ? cudnie wydalają
Hortensja Dębolistna pięknie ci się też wybarwiła.
Kotek też lubi ogród, fajnie
Pozdrawiam cieplutko aniu
Ale teraz już masz wszystko zrobione ? Jesteś perfekcjonistka to pewnie tak.
Dużo masz pięknych traw , ja tyle nie mam.
Cebulowych troch posadziłam. A ty Aniu, co nowego sadziłaś ?
Oj ja w tym roku to cały czas miałam tyły.
Trochę jesienią chorowałam.
Ale jesień pomimo kilku przymrozkach jeszcze jest ładna.
Ale tuż tuz i zima się zacznie. I cieszę się , że ten czas na odpoczynek jest . Trochę we wrześniu i październiku chorowałam dlatego już chce mi się spokojnie odpocząć w wolnych chwilach. Tylko troszkę tego grabienia liści zostało.
Czosnek mam posadzony w październiku jeszcze.
Pozdrawiam cieplutko.
Fragment z bluszczem w moim ogrodzie, z pnia brzozy już kilka razy był usuwany, trudna robota
Wypiętrzone pędy na płocie z owocnikami, drewniany płot pewnie za jakiś czas przewróci się. Może już tego nie doczekam? Nawiasem mówiąc, idealne miejsce dla budek dla ptaków, tylko zbyt nisko
Fajnie, możesz wybrać z siewek te, które rysunkiem liści najbardziej Ci pasują
Nie za wcześnie zaczynasz tęsknić do 'takich widoków'? Dopiero połowa listopada
Ani sie obejrzysz i też będziesz miała taki dojrzały ogród.
Już ta rabata z hortkami wygląda super.
Przegorzan jest średniej wielkości. Ma około 60-70 cm u mnie.
To dla Ciebie za dużo?
U mnie hakonki też nie chciały rosnąć. To znaczy były, ale w ogóle prawie nie przyrastały. A potem nagle ruszyły.
Bardzo się z tego cieszę, bo je uwielbiam. Sadzę gdzie sie da. Teraz też obmyślam kolejne miejsce.
Nie rezygnuj. Czasem trzeba trochę cierpliwości, żeby udało sie z ukochaną rosliną.
Zimno, zimno, coraz zimniej.
W sobote wykopałam ostatnia dalię. Teraz wszystkie 5 suszy się pod dachem.W niedziele rzutem na taśme udało mi się zgrabić liście buka. Mam wrażenie, że w tym roku jest ich jakoś więcej.
Nigdy wcześniej ich nie grabiłam. Leżały sobie w kółeczku wokół drzewa. Teraz zajęły jakoś więcej miejsca. Może dlatego, że powiększyłam rabatę i mogły się rozwiać dalej?
W każdym bądź razie w przyszłym roku krokusy będą miały lżej.
Jeszcze tylko posadzenie czosnku i na ten rok prace ogrodowe zakończone.
Już nie mam nawet chęci na nie. Głowę zaprzątają inne niezbyt dobre sprawy. Kolejne. Niech ten rok się skończy.
Taras fantastyczny, baaardzo mi się podoba.
Pytanko jak są mocowane płyty przy wejściu do kotłowni, te lewitujące? Mają jakieś mocowanie? na klej czy coś? Bo chyba, mimo ciężaru samej płyty, byłoby ryzyko przesuwania się przy stanięciu na samym obrzeżu? Jak ten problem jest rozwiązany?