Jesień jak jest słoneczna i ciepła to jest ładna .Nawet bardzo ładna
Dekoracje dyniowe to ja bardzo lubię Dziękuję
Oj tak jak tylko jest słoneczko, to jeden bzyczek od owadów na marcinkach.Teraz na nich jest ich najwięcej
Jeżówki kwitną - jeszcze
Green Jewel
I nowa Secret Glow
Echinacea 'Dixie Belle
Bogdzia robi systematyczne badania ilości opadów. Od kilku lat. W tym roku nie było u was tak źle.
U mnie stipy, rozchodniki i berberysy w szczytowej formie.
Anusia, najpierw zajrzałam do ciebie i widzę nowy inny avatarek i sprawdzam,czy dobrze trafiłam , czy do kogoś nieznajomego nie trafiłam.
A to ty
Róże przepiękne, tak bogato ukwiecone to mi się marzą.
Marcinki masz radziej różowe niż moje.
Trawy piękne.Może i u mnie kiedyś takie będą
Z róż będę się prawdopodobnie wycofywać- zwłaszcza pnących. Zostawię parkowe, okrywowe i małe rabatówki. Cięcie tych olbrzymów jest na granicy bezpieczeństwa.
O pokrewieństwie jabłoni i berberysów, wykluczającym bliskie sąsiedztwo, nie wiedziałam. Będę obserwować.
Całe dotychczasowe życie upłynęło mi w klimacie umiarkowanym.
Jakoś trudno zaakceptować mi zmianę na kontynentalny. Hortensje bardzo kiepsko wyglądają. I derenie. Po nich najbardziej widać suszę.
W nasadzeniach krzewów nie będę już robiła roszad, a zmiany ogrodowej drobnicy wymuszone są zmianą stosunków świetlnych (drzewa wystrzeliły).
Morwa biała mi się podoba.
Klony bardzo lubię. Na te duże brakowało miejsca. Za szczepionymi nie za bardzo przepadam. Szukałam nieskomplikowanych w obsłudze.
Klon tatarski Ginnala- w internecie pokazują go w kolorystyce bliskiej jesiennym barwom trzmieliny oskrzydlonej. Rzeczywiste przebarwienia są znacznie inne. I dobrze. Te mocne czerwienie na dłuższą metę trochę są męczące dla oka. Mam ich sporo na zapłociu i jednego wewnątrz. Sadzone w tym samym czasie. Różnice wzrostu sięgają 3 m.
wkleję zdjęcie- tak widać naszą chatkę z ulicy jak się do nas wjeżdża, od 'doopki' strony jak pisałam wcześniej- tam gdzie stoi na końcu moja Klara jest koniec działki, nie ma już nikogo za nami. Kiedyś może tam gdzie stoi auto będzie droga.
Garaż jest w domu, tak właśnie od tamtej strony. Blaszak jest niezbędny, tak twierdzi eM- obecnie to składowisko różnych 'przydasi', nie da mi go wywalić
Warzywnik zaznaczyłam na wprost tarasu, bo mnie się wydaje jedynym miejscem, gdzie na tej działce nieszczęsnej mogę go ulokować, ale teraz już nie jestem pewna. Ale gdzie mi tam do planowania
Najpierw walka z zieloną materią, zupełnie nie wiem czy nie powinnam jednak wziąć koparki, żeby zerwała to trawsko? nawet nie mam siły jej miejscami wyrwać, wchodzi tak głęboko, że nie mogę takich dużych połaci wyciągnąć. Ale dzisiaj dołożyłam kolejne dwa metry.