Ale piękny ten złoty ptaszek, gdybym takiego spotkała na pewno bym się mu nie oparła. Czytałam, że te gipsówki są w pełni mrozoodporne, ale na tę pierwszą zimę okryję je.
Grusza to konferencja .
Jutro muszę zerwać owoce.
A jabłoń nie pamiętam.To jedna z pierwszych jabłoni, kupiona dawno, gdzy nie przywiązywałam jeszcze większej uwagi do odmian.
Owoce ma pyszne i najlepsze w październiku.
Jutro też muszę zerwać te wszystkie jabłuszka z drzewa.
Małgoś to już wiesz, że to pożyteczne larwy. Choć z drugiej strony jak wydorośleją to już łobuzy z nich się trochę robią
Przyznam po cichu, że też unicestwiłam jak mi taki tłuścioch wpadł w oko (chociaż wtedy oczy mocno zamykałam) Bleee...
Mówisz, że stale coś źle robisz? A taki piękny ogród masz....
Chyba trochę za późno cięłam w tym roku swoje bukszpany. Te cięte jako ostatnie końcem sierpnia. Młode przyrosty chyba przemarzną w zimie