Tak to Humelo. Kwitnie u mnie około miesiąca. Bardzo ładnie przyrasta. Zaraz będę go ścinała. Fajnie, że potem ma ładne liście, takie poduchy się robią.
Ja mam tak samo jak Ty. Wychodzę do ogrodu biegiem tu spojrzę, pomyślę trzeba to zrobić , tam spojrzę też znajduję robotę, a potem, wybiegam do pracy, na spotkanie i znowu wszystko leży.
Mam za bujne życie towarzyskie
No i ta pogoda....
Akurat jak miałam urlop był największy skwar.
Jolu, mi też najlepiej pracuje się rano i wieczorem. Tylko, że rano idę do pracy w tygodniu, a w weekendy szykuję sie albo do wyjazdu, albo do przyjęcia gości. Ten rok jest jakiś szalony pod tym względem. Wieczorem w tygodniu coś poskubię, ale jestem po pracy zmęczona, a w dodatku zanim zrobię obiad jest 19. Zostaje tylko podlewanie.
Na murku rośnie macierzanka. Najlepsza na takie susze stanowisko
U mnie aż tak to nie działa. Ja chyba jestem przebodźcowana. Najgorsze było to, że w urlopie nie mogłam spokojnie popracować tak jak bym chciała, bo nie wychodziłam z domu. Już bym wolała, żeby deszcz padał, to przynajmniej byłoby pożyteczne. No i może w domu bym coś porobiła.
Męczy mnie za długie leżenie
Kurcze tylko nie wiem czy te 5 się tam zmieści-teraz patrzę tak pod kątem że każda kulka bedzie docelowo prowadzona do tych 90cm średnicy. Zobacz z tej perspektywy.Już sama nie wiem:/
Wiosną liczę na cebulowe, zima będzie najgorsza, jedynie jabłuszka będą zdobić jakąś chwilę zanim oblecą lub zostaną zjedzone.
Aniu, dziękuję
Trafiłaś na fajny czas mojego ogrodu, pomarańcze są mega, też je lubię. Dziękuję za roślinki, bardzo bym chciała żeby te monardy u mnie zostałyy, nie pożarte jedną trytomę udało Ci się sfocić, ha,ha bo przecież od wiosny ślimaki się nią zajadały. Dopiero gdy się zorientowałam to granulki poszły w ruch, ma więc spore opóźnienie w kwitnieniu.
Oj, dużo mogłaby trajkorać o roślinach i ogrodzie sama widziałaś jak dużo u mmnie się dzieje. Super Wychwyciłaś okiem te skończone fragmenty, dzięki