Ja na wiosne jedną kępkę podzieliłam na kilka, smażą się na słońcu nie-żart całkiem im pasuje na słońcu.
W tym roku się ukorzenią, to może w przyszłym trochę przytyją.
Jestem ciekaw tych sporobolusów na zdjęciach ciekawie się prezentują, no zobaczymy
A jest trochę jeszcze gatunków oprócz miskantów tylko, że mniejsze i może jeszcze takie w przyszłym roku przybędą
Fajne jest proso rózgowate, mam takie i jeszcze takie niebieskie
Mniam też dzisiaj uzbierałam trzy skrzyneczki od teściowej i jutro soki będę robiła
Jolu może Ty mi doradzisz w sprawie winogrona ja póki co jestem na etapie winogrono mi rośnie 2 albo 3 sezon i nie ma ani jednego owoca wiesz może jaka może być tego przyczyna?
Zieleń to życie 2018. Albo ja już taka doświadczona , albo tegoroczna edycja nie najwyższych lotów. Bywały ciekawsze ekspozycje i lata. Mimo to mam kilka pięknych zdjęć i wspomnienia z miłego spotkania z dziewczynami (zupełnie nieplanowanego). Dziewczyny, do zobaczenia!
Przy okazji kancikowania obrzeży zauważyłam sporo potomstwa ciemiernika.Kwitnienie zaczęła molinia. To jej debiut u mnie w ogrodzie. Jeszcze mnie nie przekonała do siebie. Bardzo wolno przyrasta i trudno przewidzieć jej ostateczny rozmiar.
Swoje apogeum ma rabata frontowa. W tym roku z defektem w postaci przypalonych hortensji.
Nie przejmuj się ja też ostatnio nie czasowa jestem, zdecydowanie za szybko doba mi mija jakbym słyszała siebie "ogród mały" chociaż na mały nie wygląda, ale przecież trawa i przestrzeń też musi być Ślicznie Madziu wszystko się u Ciebie rozrosło, ogród stał się dojrzały, spójny, a te ujęcie tarasu boskie
Dziękuję
te czerwone kuleczki to szparaga ogrodowa, wycinałam ją już ze trzy lata, a ona ciągle rośnie. Trudno się jej pozbyć, to jest stary egzemplarz. W ogródku mam też siewki właśnie z tych czerwonych kuleczek.
Co dzień więcej kwiatów lilii mam.
Dzisiaj udało się wykonać zaplanowane prace.
Wczorajsze zbiory zdobią taras. Odmiana Hokkaido dobrze się sprawdza w użytkowaniu. Owoc ma akuratna wielkość na jednorazowe wykorzystanie i nie trzeba się martwić, gdzie przechować nadmiar.
W nocy trochę popadało. Rano zrobiłam na rabacie kanciki, wyrównałam krawędzie, rozrzuciłam wiórki i obornik, przekopałam widłami. Zimą podsypię popiołem drzewnym, a przy okazji kolejnego koszenia wyściółkuję trawą.
Pobrane w lipcu sadzonki dobrze się ukorzeniły. Zmieściło się ich 35, nadmiarem obdarowałam sąsiadkę.
Po zakończeniu fali upałów nabrał masy zielony nawóz. Wkrótce go zetnę i przekopię. W przyszłym roku posadzę tu pomidory.
Nadchodzi powoli czas wykopywania warzyw. Pamiętam lata, że już w połowie września były pierwsze przymrozki. W tym roku nie ma takiej obawy. Selery i buraki sa okazałe. Do zerwania zostały ostatnie jabłka.