Jak już piszę o tych moich porażkach, zaniedbaniach i plagach to dodam jeszcze jedną fotkę
Oj! Ja niedobra
Wykopałam latem zimowity. Zawiesiłam w siatce do wysuszenia.... i zapomniałam o nich A one i tak próbowały normalnie żyć
Wsadziłam tak na szybko do donicy, ale na razie cisza....
Jak jestem przy robalach to dodam, że wykopując ostatnio jedną z żurawek odkryłam w jej korzeniach co najmniej kilkanaście larw. Zapewne to opuchlaki. Żurawka była w dobrej kondycji. Czy powinnam wykopać wszystkie aby poszperać za tym robactwem?
Można się załamać
Przypomniałam sobie, że latem dorosłe osobniki np. spacerowały sobie np. po ścianie budynku - przyznam, że nigdy wcześniej ich nie widziałam!
Ostatnio natomiast wciąż spotykam takie oto robalki - bardzo podobne do opuchlaków ale te są czarne i nie mają takiego ryjka jak typowe opuchlaki. Czy ktoś wie co to za dziadostwo?
Zdjęcie kiepskiej jakości ale na szybko z telefonu
Małgosiu, dziękuję .Tak troszkę tylko tych dekoracji jest .
Ale dziękuję za pozytywne słowa
O
U ciebie ti dopiero jest ich dużo i pięknych
Przemku witaj!
Lato w sumie długo bylo.Jesień jednak jest.Dekoracje dyniowe to ja lubię.
Tak Trójsklepka mi zimuje normalnie w gruncie.Mam ją 4 rok.Bez okrywania na zimę.Nie wiem czemu twoja nie przeżyła.
Dwie Vanilki w różnych miejscach
Przekopując skarpę natknęłam się na takie osobniki. Brrr....
Czyżby to pędraki chrabąszcza?
Zastanawiałam się skąd się to wzięło? Wszystko wyjaśniło się, gdy brałam z pryzmy kompost (zakupiony około 1,5 roku temu w kompostowni).Kompost dość ładnie dojrzał i przetrawił się, ale niestety miał właśnie takich lokatorów
Czytałam u Anitki (Mój azyl na wichrowym wzgórzu), że wyrzuciła cały kompost bo były w nim białe robale przypominające pędraki. Ktoś potem napisał, że to pożyteczne larwy (nie pamiętam nazwy tego chrząszcza), które wspomagają tworzenie kompostu
Przyznam, że z wielkim obrzydzeniem ale wydeptałam wszystkie, które tylko mi wpadły w oko.
Myśmy z Claire Austin jakoś się nie polubiły - miała być biała, a ona jest mocno żółtawa. Miała u mnie strasznie cieniutkie pędy i przewieszające się kwiatki. Nie miałam do niej cierpliwości, by czekać aż się wzmocni. Czytałam chyba u DA, że może z niej wyjść róża pnąca / rambler, więc może potrzebować podpory. One z Crocus Rose chyba w podobnym odcieniu są, bierzesz to pod uwagę?
Nie chcesz zamienić Munstead W miejscami z Alexandrą of Kent? Obawiam się, że MW trochę się zgubi przy 3 krzaczkach Rose de Rescht - rozmiarowo i kolorystycznie...
W tym momencie cała prawa strona to stosunkowo jasne róze, a lewa jest w mocno wyrazistych kolorach. Ja bym te blade róze właśnie jakąś purpurą podkreśliła.
Ballerinę jakby co traktuj podczas cięcia oszczędnie, by chociaż trochę się zbliżyła rozmiarem do symetrycznie posadzonej Angeli - u mnie B. (tnę ją dosyć ostro wiosna) rośnie max do 120 cm.
Na pewno chcesz tam sadzić Elinę? Polecany przeze mnie wcześniej Pilgrim idealnie by się wpasował w to miejsce - kolorystycznie zgra się z Solero, chociaż potrzebował by pewnie podpory, bo może z niego pnaca róża wyrosnać. Ale kwiaty - cudo!
Iwonko, zazwyczaj te nowe odmiany są bujnie kwitnące. Hodowcy starają się tworzyć odmiany, które będą obficie kwitnąć. Wszystkie hortensje regularnie podlewam i daję nawozy. Może w tym tkwi tajemnica sukcesu
Z doniesień ogrodowych - nareszcie skończyłam przekopanie skarpy. Niestety mój eM, robiąc wykopy pod fundament pod murek ziemię a dokładne czystą glinę z wykopu rzucał na skarpę. A tam miałam już dość ładnie przygotowaną w ubiegłym roku pod nasadzenia ziemię z kompostem i obornikiem. Na to polał deszcz i zrobiła się mokra skorupa Miałam nawet wątpliwości czy powinnam taką mokrą gliniastą ziemię ruszać. W ruch poszły widły (jednak są nieocenione) no i moje ręce (każdą bryłę gliny starałam się rozkruszyć na drobne kawałeczki). Gdy w ubiegłym tygodniu padał deszcz przykryłam całą skarpę folią (malarską ) aby ziemia nie namokła jeszcze bardziej
W sobotę na to nasypałam cienką warstwę piasku, około 15 cm warstwę kompostu oraz drobną korę, mączkę bazaltową i granitową i to przekopałam dwukrotnie. Ziemia wygląda teraz lepiej, choć gdyby nie ta wrzucona glina byłoby jeszcze lepiej
Wykopałam zakopcowane na skarpie od jesieni (!) hortensje. Zaszokowała mnie wielkość przerośniętych z doniczki korzeni.
I tak się teraz zastanawiam, jak wyjąć hortki z tych doniczek aby nie uszkodzić korzeni?
Ehhh cóż można napisać, perfekcja, symetria, trawy, graby i buksy, to co kocham w ogrodzie najbardziej w wydaniu HIGH LEVEL
Powiedz, te miskanty na pierwszych zdjęciach to gracki czy ML? Jaką taką kępa ma szerokość u dołu i u góry, jaka wysokość?