Gutlandia
23:59, 28 sie 2018
Miło, że ktoś tu zajrzał. W ciągu ostatniego tygodnia udało mi się wyskoczyć na plac boju jedynie na godzinkę i przekopać ze wszystkim co dobre jakieś 10m2. Niestety pochłonęły mnie ważniejsze sprawy.
Toszko zazdroszczę Młodego, które je warzywa. Ja ciąglę kombinuję gdzie je ukryć żeby jedli i nie wiedzieli, że jedzą. Ostatnio wsadziłam dynię do mielonych i nie zauważyli
.
Gosiu ja odkąd skończyłam studia staram się nie kupować tego co przetworzone i wiele rzeczy robię sama. Z ryb mam potworną awersję do piklingów. Na pierwszym roku siedzieliśmy z pęsetami i wyjmowalismy z nich pasożyty.
Sylwiu myślę, że kosmetyki i chemia gospodarcza to Pikuś w porównaniu z tym co się wkłada do jedzenia. Nas na studiach przez rok uczyli czym zastąpić mięso w parówkach, kiełbasie i innych wędlinach oraz jak przerobić wszelkie resztki pozbierane po całym zakładzie na pyszną szyneczkę. Nie mówiąc już o zastosowaniu wszelkiej chemii w celu poprawy struktury, koloru, zapachu i oczywiście trwałości.
Edo pozdrawiam serdecznie.
Agato leń od czasu do czasu wskazany. Jak pisałam wyżej wykopaliska utknęły w martwym punkcie ale... ostatnia skradziona godzinka była całkiem owocna. Wykopałam takie o to naczynie:
Toszko zazdroszczę Młodego, które je warzywa. Ja ciąglę kombinuję gdzie je ukryć żeby jedli i nie wiedzieli, że jedzą. Ostatnio wsadziłam dynię do mielonych i nie zauważyli
Gosiu ja odkąd skończyłam studia staram się nie kupować tego co przetworzone i wiele rzeczy robię sama. Z ryb mam potworną awersję do piklingów. Na pierwszym roku siedzieliśmy z pęsetami i wyjmowalismy z nich pasożyty.
Sylwiu myślę, że kosmetyki i chemia gospodarcza to Pikuś w porównaniu z tym co się wkłada do jedzenia. Nas na studiach przez rok uczyli czym zastąpić mięso w parówkach, kiełbasie i innych wędlinach oraz jak przerobić wszelkie resztki pozbierane po całym zakładzie na pyszną szyneczkę. Nie mówiąc już o zastosowaniu wszelkiej chemii w celu poprawy struktury, koloru, zapachu i oczywiście trwałości.
Edo pozdrawiam serdecznie.
Agato leń od czasu do czasu wskazany. Jak pisałam wyżej wykopaliska utknęły w martwym punkcie ale... ostatnia skradziona godzinka była całkiem owocna. Wykopałam takie o to naczynie: