Ogród Małej Mi 2017
20:40, 02 wrz 2018
Justyna może nie duży nakład, a powiedziałabym raczej systematyczny... a to u mnie leży. Czym większy ogród tym większa systematyczność potrzebna. W małym obskoczysz wszytko na tip-top w dzień czy dwa..a w dużym... miesiąc lub dwa. No i systematyczność legła, wszytko rośnie jak chce, gdzie się posiało i jak chciało...zagłuszyło. Ale to moja wina.. na obecne czasy mój ogród mnie przerasta.
Faktem są większe drzewa, większe krzewy większe cięcie.. przycięcie wierzby 5 lat temu, a teraz to nie ta bajka.. sama ilość drzewa po przycięciu jest problematyczna gdzie to zutylizować. Kominka nie ma, pieca nie mam, wiec po wiosennym cięciu muszę brać samochód dostawczy i to co przytnę wieźć na skład materiału zielonego. Nie obskoczę tego osobówką.. Na szczęście mam sąsiadów co jeszcze palą i dużo tego do nich ciągnę.. ale też przechodzą na ogrzewanie gazowe i będą 3 dostawczaki co wiosna. I to już mi się mniej podoba
No i tak sobie jak wyjde do ogrodu łapię nerwa i planuję.. oczywiście ogród duży musi być bo taki lubię i za nic nie wymienię na mniejszy
Pokiwał głową w pełnym zrozumieniu, popatrzył po ogrodzie i powiedział no faktycznie nie ma tu wogle kwiatów. Nic a nic nie kwitnie.. masz rację.
Jak widać wszytko zależy od oczekiwań
Ale kończymy temat by znów jaka głupia dyskusja nie wyszła
