Z ręką na sercu muszę się przyznać, że w realu łąka jest o wiele piękniejsza bo się rusza i faluje i kolory się przenikają. Widać różne wysokości kwiatów i ta delikatność porusza bardzo. Zdjęcie to tylko płaska fotografia.
Z samego rana zjawiła się silna ekipa Mai w ogrodzie
Wszyscy jednogłośnie wypowiedzieli się pozytywnie w sprawie mojej mieszanej mieszanek łak kwietnych, z czego wyszło pastelowe cudo, przypadkiem, bo nie zaplanowałam takiego efektu. Efekt sam wyszedł
U mnie tak dwa razy zrobiło wczoraj. Już się przyzwyczaiłam, ze zawsze idzie bokiem. Jak już u nas pada, to chyba przez pomyłkę
Edytko, buziaki dla Ciebie
Kasiu, też mam mieszane uczucia co do oprysku. Na razie zostawiam, czasem obrywam listki z gąsieniczkami, ale nie zawsze zauważam, róż trochę jest u mnie, a te gąsieniczki lubią liście róż. Nie mam pojęcia, co to za dzieci...
Mam Mospilan, ale jeszcze czekam, bo wolałabym nie przyzwyczajać moich róż do chemii... Tam, gdzie było dużo, oblałam gnojówką z pokrzywy, aby wzmocnić krzaczki...
Część róż zrobiła sobie długą przerwę w kwitnieniu ...
Abraham Derby właśnie kwitnie drugi raz: