uwielbiam te Tiarelle Wherry'ego, z 5 zakupionych sadzonek rozm. P9 przez sezon zrobil sie calkiem niezły dywan, moge dzielic i poutykac w inne miejsca. A potem pewnie bede wydawac
podobnie epimedium i hortka pnaca, doskonale jej przypasowal pien brzozy
Raureify zastąpiły Springi.
Dlaczego? Z dwóch powodów.
Po pierwsze - okazuje się, że (przynajmniej u mnie) Springi dość szybko się starzeją i brzydną - widać to na kępie po prawej.
Po drugie - Springi na słońcu nabierają bardzo złocistego odcienia, który mnie strasznie w tym miejscu drażnił i gryzł się z odcieniem dereni i reszty towarzystwa. Raureify ze swoją jasną zielenią będą tu wyglądały znacznie lepiej.
Muszę trochę przyciąć te derenie. A na wiosnę golić je niżej.
Róże wystartowały z drugim kwitnieniem, młodziaki sadzone na wiosnę też dają radę, jeszcze tylko Lady of Shalott nie pokazała kwiatów, ale ma sporo pączków, i Queen of Sweden też się ociąga, ona mi chyba wybiła jakimś dzikim batem, muszę się mu przyjrzeć i go wyciąć.
Koko Loko, jest wspaniała. Jude de Obscure.
Peach Melba- świeży kwiat i kwiat przekwitający.
Olivia, pączki Lady
Pora uzupełnić fotki lipcowego ogrodu. Front już żyje swoim życiem, mało co przy nim robię, ale chyba znowu zajda na nim zmiany bo bodziszki Rozanne są zdecydowanie zbyt ekspansywne jak na tą rabatę.
Lawenda jest w tym roku spektakularna, razem z Herą robiłyśmy bukiety
Graby też zrosły, będę je musiała mocno trzymać w ryzach, ale ciężko ich nie lubić.
Rabata bylinowa w tym roku już pokazuje na co ją stać, wyszły też moje błędy i niedoświadczenie i część roślin jest źle posadzona tzn za blisko brzegu rabaty są wysokie rośliny, a niskie gdzieś z tyłu i zginęły w gąszczu, na jesień lub wiosnę będę przesadzać, ale póki co cieszy oczy moje i zapylaczy. Mam w ogrodzie motylarnię i pszczelarnię