No i zrobione, potem poszłam na ulicę, bo tam powyrzucałam podcięte pędy bluszczu. Załadowałam 3 wory 60 litrowe.
Na dachu kwitły jeżówki, trawy w tym czarna rozplenica, trytomy nie ma za to jest Agastache i liliowce i nawet były dziewanny Violeta Ostrogowce też kwitły.
Niezły sajgonik był, pędy bluszczu powłaziły na świerk, między rośliny i na bukszpany. Jeszcze chwila a zielony ogród na dachu składałby się tylko z bluszczu
Wszystkie te kolorowe turzyce kiepskie w zimowaniu są, to drogo to kosztuje, ale tego nie polecam? W tej chwili bardziej nie polecam Ice Dance, raczej będę z niego rezygnować bo strasznie się rozłazi. Everest jest lepszy.
Donice wczoraj podlewałam do 12 w nocy, lubię chodzenie z konewką i lanie wody. Mołabym wąż podłaczyć, ale wolę konewkę. Krany mam w różnych miejscach, ale korzystam z dwóch, w garazu i przy tarasie.
Otwarcie sezonu wiosennego z pracownikami robimy także u nas, bo muszę być gotowa do ogrodów klientów, a nie grzebać sama kanty i porządki marcowe Dlatego szybciutko robimy akcję u nas, a potem mam głowę spokojną, że ogarnięte i sezon otwarty
Ja generalnie najbardziej lubię sama ogarniać. Do tej chwili zawalczyłam z zielonym dachem Mam nawet dowody zdjęciowe, sama sobie zdjęcia zrobiłam
Witek w pracy, pracownicy na wolnej sobocie...
Wspomagam się pracownikami wyłącznie w pracach siłowych i wysokościowych czyli cięcie wysokich topiarów, buka, zywopłotów, gdzie trzeba ciąć z rusztowania. Pozostałe prace wykonuję sama, nawet Witka za bardzo nie angażuję, robi prace typu : weź mi zanieś tę donicę, bo sama nie dam rady..albo posadź róże, robisz to najlepiej.
Kurcze a ja go ostatnio odstawiłam na półkę, bo Danusia go nie polecała..... Muszę jutro rano po nie pojechac.
Danusiu jak Ty dajesz radę te wszystkie donice podlewać? Ja w tym roku ograniczyłam doniczki bo z powodu skwaru musiałabym niektore dwa razy dziennie podlewac