Po zimie uratował się jeden ambrowiec, ponieważ młode przyrosty nie zdrewniały przed zimą i w pozostałych drzewach zmarzły.
Tego ostatniego ambrowca pilnuję jak oka w głowie Teraz z powodu braku ambrowców (po prostu nie znalazłam), posadziłam kuliste grujeczniki (innych nie było).
Obrywaj liście od dołu. Hodujemy owoce, a nie liscie Obrywanie lisci daje przewiew pod krzakami, a owoce są pieknie nasłonecznione. Obrywanie też pomaga zahamować choroby grzybowe.
Wszystkie wilki (te nowe pędy wyrastające pomiędzy łodygą a liśćmi) też trzeba uszczykiwać. Dzięki temu masz większe owoce, a cały krzaczek nie jest osłabiany.
Jesienią nie było już ambrowców, dwa z nich odbiły, co widać na zdjęciu. Jedno piętro na dole obcięłam, pozostała korona, ale nisko, jakieś 120 cm nad ziemią
Kasiu to są te róże kupione u Grochowskich jak byłam na wycieczce, o tu je widaćdmiana cZerwona Leonardo da Vinci i kremowaa jakaś bez licencji (nie pamiętam nazwy odmiany).
Tu je widać:
Pastellle chciałam w ten pas pomiędzy starymi i nowymi różami tylko wtedy gdzie PIANO? ML między stare róże genialny pomysł kochana, lecę kupić
Chyba, że przesadzę te nowe róże gęściej, tak żeby jeszcze w tym samym pasie pastelle zmieścić. A za nimi jednak Piano? Jak myślisz?