a miałas juz brady i malachitowa green zebry? - bo u mnie były rok temu a w tym ich nie posadziłam, zielone sa fajne miesiste ale i bardzo wodniste zawekowałam je i było za mało miąszu a brandy wydał nam sie za kwaśny ciut ciekawa jestem twojej opini
posadziłam za to na próbe Ann Russian i aussi - ciekawa ich jestem, mam tez oczywiście moje samorobne nasiona NN z pomidora z targu ...tymy od kilku lat jestem zachwycona
z zeszłorocznych powtórzyłam natomiast ałtajski oranzewyj bo ten najbardziej wszystkim odpowiadał
PS. wyscieliłam ziemie poszatkowana pokrzywa ..leje gnojóweczkę i czekam na czerwone pomidorki bo juz kilka zielonych na krzakach wisi
Po wielu latach oczekiwań, kiedy już miałam zamiar wyrzucić hoję - z powodu uporczywego braku kwatków ...ona właśnie zakwitła. No nie wiem, co myśleć o takiej roślinie, która dopiero kiedy się o niej zapomni, nie podlewa......pokazuje takie oto:
Agnieszka, tutaj nie można nic zepsuć. Najtrudniejsze to umocowanie drutów z naciągiem (jestem z siebie prawie dumna).
Trzeba znać terminy cięcia i być systematycznym. Zaopatrzyć się w gumki szkółkarskie (elastyczne do wiązania). Drzewka owocowe są niedrogie (z gołym korzeniem), można się uczyć i popełniać błędy.
Teraz mam jedną jabłonkę (cesarz Wilhelm) i chcę prowadzić na kandelabr.