Masz rację lobelię póxniej zasiałam w szklarni nie ogrzewanej słońce było to nagle poszła.
Tess miałam Ci dać znać, Przyleć zobaczyć ciemierniki, a ty masz nosa
Jolu - no mało. Nie czas jeszcze na ogrodowe prace.
Ale jeszcze powojniki zamówiłam! Nie mam pojęcia, gdzie posadzę, ale musiałam coś kupić
No i 4 ciemierniki w Janinie też nabyłam. Te białe, czyli czarne Też się nie mogłam oprzeć.
Polinko - u mnie też sypało wczoraj - taki mokry deszczowy śnieg. Ale już nie ma po nim śladu. A dzisiaj nawet słoneczko się pokazało.
Ewo - ja myślę, że pewnie ptaki nie czyszczą (choć moja wiedza ornitologiczna mniej niż zerowa jest, więc głowy nie dam). Ale na topoli nad Rozlewiskiem wiszą budki których nigdy nie czyszczono - raz, że wiszą zbyt wysoko, dwa - nie są otwierane. A pomimo tego corocznie gniazdują w nich szpaki.
Starałam się, naprawdę. Ale już kiepskie światło było i telefonem robione w drodze z pracy, więc w większości nie wyszły. A te, co wyszły, marniutkie.
Ale kwiatki widać
Mała namiastka moich przebiśniegów:
A rzeczka krokusowa szykuje się do startu...
I ciemiernik kipi od pąków.
Pąki na brzoskwini
Czy jeszcze dokarmiamy ptaki? Bo ja nadal dokarmiam i jakieś straszne ilości słonecznika mi ostatnio schodzi. Nie, żebym im żałowała. Chyba nie mają jeszcze co jeść w naturze, prawda?
Choć połowę zapasów słonecznika zżarły mi myszy
Ewusia81, dalsza część rabaty to stopniowo wznoszący się nasyp z kamieni zmieszanych z niewielką ilością ziemi - musieliśmy trochę podnieść w tej części podjazd. W takich ekstremalnych warunkach wytrzyma chyba tylko irga lub kosodrzewina...
Toszko, poczytałam za twoją rada o milinie - troszkę u Tess, trochę gdzie indziej i mam mieszane uczucia... Część osób pisze, że im się milin w ogóle nie rozłazi, inni, że odrosty mają wszędzie, nawet z asfaltu wyłażą. Podumam jeszcze nad tą rośliną, choć naprawdę bardzo mi się podoba. W tym roku potrzymam ją jednak jeszcze w donicy.
Wracając do mojej rabaty - nie wiem, co jeszcze mogę napisać odnośnie tego, co mi się podoba...
Podoba mi się np zestawienie trzech jednakowych niewielkich drzew - klonów, wiśni umbraculifera, czy innych posadzonych w równych odstępach - i co z tego, skoro u mnie na tym odcinku ich nie posadzę ze względu na idiotyczne usytuowanie przyłącza gazowego?
Reszta ogrodu jest w stadium tworzenia. Linie będą prowadzone po łuku, rabaty zaokrąglone - nie nowoczesne i kwadratowe.
Na innych rabatach w pobliżu frontu mam posadzoną różową magnolię, śliwę wiśniową, sosnę czarną, białe hortensje bukietowe, trochę berberysów, kępy szałwii omszonej.
Lubię ogrody dość gęsto obsadzone, bez "boiska" na środku, choć trochę trawnika jak najbardziej, oddech jest potrzebny. Lubię iglaki, mam słabość do tych o żółtym zabarwieniu, ale się ograniczam, bo wiem, że lepiej, jak w tym kolorze nie będą w przewadze.
Z kolorów kwiatów lubię najbardziej fioletowy, żółty i biały. Nie czuję jednak potrzeby trzymania ścisłego reżimu kolorystycznego - znajdę miejsce dla różowej róży, czerwonych pacioreczników i innych ekscesów również
Najmniej lubię kwiaty w czystym odcieniu pomarańczowego.
Lubię ogrody w miarę naturalnie prowadzone, bez nadmiernej ilości ciętych, geometrycznych form - ale tez schludne, nie puszczone "na żywioł".
Z roślin - dużo iglaków i innych zimozielonych, dużo traw, następnie trochę mniej liściastych krzewów, na końcu mały dodatek kwitnących bylin.
Dom jest "względnie" nowoczesny, jakich teraz wiele: dach dwuspadowy antracytowy, stolarka drewniana i drewnopodobna, ściany na razie tylko zaciągnięte klejem - będą docelowo w kolorze złamanej bieli, śmietankowym. Może zrobimy na elewacji wstawki imitujące drewno.
Schody zewnętrzne i taras z szarych płyt betonowych.
Coś jeszcze powinnam napisać?
Jeśli możesz, podpowiedz mi, jak przeorganizować ta moją rabatę. Możemy założyć na razie, że milinu tam nie będzie. Co z resztą roślin? Chcę, żeby były tam głównie rośliny średniego wzrostu i wyższe, bo te najmniejsze pozostaną niezauważone. Potrzebuję zrobić tam możliwie dużą masę zieleni przy na tej niewielkiej (130cm) szerokości, bo prawie cały przedogródek zajmuje mi podjazd i po wybrukowaniu zrobi mi się betonowa pustynia.
Myślałam, żeby zrobić podsumowanie finansowe sezonu 2015, ale jednak zrezygnowałam. Ile rzeczy bym mogła za to kupić, albo na jeszcze jedne wczasy pojechać. No, ale ogród to też sprawa bardzo ważna Lubię wydawać pieniądze na roślinki
U mnie ziemia gliniasta i przy sadzeniu trawek do dołka sypałam ziemię ogrodową, nie rozluźniałam piaskiem. Teraz już będę bardziej mądra, bo Carexy ID i The Beatles kiepsko u mnie rosną
Jeszcze dodam, żeby za głęboko traw nie sadzić. Ja niestety posadziłam głęboko i zaczęły gnić. Tess mi zwróciła na to uwagę
Odnośnie milina i przyłącza gazu odsyłam do wątku Tess - tam toczy się walka z milinem, jego wszędobylskimi odrostami i wielkimi korzeniami.
Z tego co wyczytałam to owo palące słońce świeci tylko 4 godziny... hm, to nie jest słoneczne miejsce jakie lubi jukka. 4 godziny słońca dla roślin jest półcieniem.
Kolejna sprawa to taka, ze aby proponować sensowne nasadzenie to dobrze by było znać gust właścicielki albo chociaż preferencje stylu ogrodowego tak aby - jak by nie było - frontowa rabata pasowała do całokształtu ogrodu i... bryły domu.
jeśli chodzi o taras to kiedyś były założenia żeby zrobić przy nim taką schodkową rabatę - żeby trochę zmiękczyć ten wysoki występ
ale może to zrealizujemy jak będziemy kłaść dechy tarasowe za jakiś czas
a jak Ty widzisz te obsadzenia które proponujesz?
Widziałam Tessiu że wycofane ale chciałam pokazać Ani te piękne odmiany.
A swoją drogą nowość na stronie szkółki, a już wycofane. Może jeszcze nie zdążyli wstawić albo wszystkie syprzedali na Gardenii.