Oczywiście, że sukces, znam ludzi którzy pracowali w szkółce małych roślin, produkowanych do dalszej odsprzedaży dla innych szkółkarzy i narzekali, że cis strasznie wolno puszcza korzenie i w najmniejszym procencie w stosunku do innych iglaków.
Dlatego wg mnie to sukces, bo to przecież amatorska produkcja i z takim wynikiem
Nie tnij aż będzie taka potrzeba. Bez potrzeby się nie tnie. Możesz prowadzić je w sposób naturalny, nie ma przymusu cięcia. Mnie tylko chodzi o przycinanie pojedynczych gałęzi gdy dotrą i dotkną ogrodzenia. Utniesz na rozgałęzieniu pędów i będzie dalej wyglądała naturalnie.
Mąż ma rację, została wetknięta głęboko w donicę, żeby się nie wywróciła. Tak mogło być jak najbardziej, widać ślad mokry, jak rosła.
Tu nawet nie chodzi o wielkość bryły, ale o ucięte korzenie. Tak wielkie sosny gdyby były prowadzone chociaż w ostatnim roku przed sprzedażą w doniczkach, byłyby przekorzenione i bez problemu by się przyjęły. Tutaj mają po prostu odrąbane korzenie, które pobierają wodę, bo się po prostu nie zmieściły do doniczki.
To nie rentgen, to lata doświadczeń. Biorę pod uwagę porę roku, wygląd rośliny, wielkość bryły i jak ona wygląda. Także źródło czyli miejsce kupowania, gatunek rośliny. Po analizie tego wszystkiego oceniam czy kupować czy nie.
Melduję się dopiero teraz, gdyż staram się czytać cały wątek po kilka stron w wolnych chwilach. Wątków wiele, czasu niewiele Tak by można ująć.
Podoba mi się oczywiście wszystko Inspiracją dla mojej nowej rabaty z którą ruszę niebawem są te zdjęcia. Pozdrawiam z Żuław
strasznie podoba mi się ta koncepcja. Tylko czy jest tak, że żeby osiągnać taki efekt nałożenia się rózy pnacej na bluszcz na murze ogrodzeniowym, mur musi być juz porosniety bluszczem? czy moge zasadzic rownoczescieni małe sadzonki bluszczu i róży
O, Danusia! Jakże mi miło.
U mnie też popadało i co najważniejsze ochłodziło się. Upały są bardzo męczące. Od podlewania ręce niemal do kolan się wyciągały, że o kręgosłupie nie wspomnę...
A kolekcja? Gdybym miała większy areał, a tak... do ogrodu córki rośliny zbieram, może nie wszystkie, ale te najbardziej odporne i reprezentatywne przeniosę.
Cieszę się, że znów się spotkamy.