A u nas od miesiąca dzieje się głównie to:
mąż rozbiera dobudówkę do drewnianego domu cegła po cegle bo chcemy jak najwięcej uratować, żeby potem za domem grill wymurować

i jak się uda jakąś ładną ściankę, po której będzie się mogła piąć róża. Gruz sukcesywnie odbiera od nas sąsiad, bo tak się szczęśliwie złożyło, że w tym roku robi w ogrodzie ścieżki i trzy placyki i potrzebuje do utwardzenia

Idzie to strasznie powoli, no ale ważne, że do przodu
W połączeniu z małym i bardzo absorbującym dzieckiem, to ogród niestety cierpi. Wszędzie pełno chwastów, nie nadążam plewić.
No ale parę zdjęć zrobiłam:
Hostowisko mi się bardzo rozrosło

lubię je

Od trzech sezonów tnę sobie takiego wielkiego bukszpana, który rośnie za domem. Może za dwa lata będą z niego ludzie