Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

W Gąszczu u Tess 13:01, 18 sty 2016


Dołączył: 05 maj 2013
Posty: 17627
Do góry
Tess napisał(a)




Piękne ujęcie! Kocham drewno pod każdą postacią

Ogród w bieli prezentuje się bajkowo i taką zimę uwielbiam.

Pozdrawiam Tessiu
W Gąszczu u Tess 01:08, 18 sty 2016


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Mój wianek drzwiowy. I cd. śnieżnego ogrodu.













W Gąszczu u Tess 01:01, 18 sty 2016


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry






W Gąszczu u Tess 00:58, 18 sty 2016


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry








W Gąszczu u Tess 00:54, 18 sty 2016


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry




W Gąszczu u Tess 00:51, 18 sty 2016


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry








W Gąszczu u Tess 00:46, 18 sty 2016


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Za radą Magnolii cały weekend siedziałam w domu, nie ruszając się nigdzie na krok. I rozebrałam choinkę Tylko nadal stoi w domu, bo jest w doniczce i obawiam się, że dostanie szoku jeśli ją z plus dwadzieścia wystawię do minus pięciu.

I popełniłam spódniczkę dla córki. Mam nadzieję, że będzie dobra, bo córa obecnie w Amsterdamie, nie mogła przymierzyć.


Mój ogród pod śniegową pierzynką. Połowa stycznia 2016 r.







Zasypany wianek...



Pomysł na ogród 00:28, 18 sty 2016


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Skula napisał(a)


chcę z niego zrobić żyrandol do altany - taki podwieszony na łańcuchach klimatyczny oświetlacz

Fajny pomysł.
Taki klimatyczny.
Pomysł na ogród 20:22, 17 sty 2016


Dołączył: 01 mar 2013
Posty: 3482
Do góry
Tess napisał(a)
W urokliwym miejscu mieszkasz.
Też mam takie koło, tylko wbudowane w pergolę. A co Ty zamierzasz z nim zrobić?


chcę z niego zrobić żyrandol do altany - taki podwieszony na łańcuchach klimatyczny oświetlacz
Pomysł na ogród 19:41, 17 sty 2016


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
W urokliwym miejscu mieszkasz.
Też mam takie koło, tylko wbudowane w pergolę. A co Ty zamierzasz z nim zrobić?
Mus owocowy w miejskiej dżungli 19:38, 17 sty 2016


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
No nareszcie dałaś znak życia.
Cudnie zasypało.
Cieszę się z tego śniegu jak z wygranej w lotka

Buźka i wszelkiej pomyślności w 2016 roku. Buźka
Żywopłotki cisowe. 01:21, 17 sty 2016


Dołączył: 28 sie 2012
Posty: 4962
Do góry
Tess napisał(a)
Haniu, miałam jeszcze niedawno pod opieką kotkę wolnobytującą. Też szylkretową, jak Twoja.
Mieszkała gdzieś w mojej okolicy, najczęściej przebywała w moim ogródku no i codziennie przychodziła do miski. Wybrała sobie mnie na opiekunkę. A może to ja wybrałam się sama na opiekunke, kiedy zaczełam ją karmić?

Ale nigdy nie dała mi się pogłaskać. Nigdy też nie weszła do zamykanego pomieszczenia, choć na wołanie przychodziła. W tę strasznie śnieżną i mroźną zimę co to była kilka lat temu tak mi jej było żal, że uchyliłam jej okienko do garażu. Problem w tym, że ono musiało być otwarte cały czas, bo kotka panicznie bała się zamkniętych pomieszczeń.
Mąż mnie wówczas mało nie zabił (wzrokiem), bo od silnego mrozu pękł kaloryfer.
Ale wówczas wymyśliliśmy, że zrobimy jej budkę. Taką jak dla psa, tylko odpowiednio mniejszą.
Budka miała ocieplane styropianem ściany i podłogę. Kluska (bo tak na kotkę wołaliśmy) spędzała w niej całe dnie, odchodziła tylko pod najbliższy krzaczek załatwić fizjologiczne potrzeby. Tak przeżyła zimę.

Więc jeśli Twoja kotka chce wyjść - wypuść ją. Poradzi sobie - znajdzie jakiś zaciszny kącik.
Jeśli się obawiasz, że nie ma gdzie się schronić, postaw gdzieś w zacisznym miejscu kartonowe pudło z otworem (albo kilka jedno w drugim, żeby było cieplejsze). Tak robią moi sąsiedzi, którzy mają dwa kocie "włóczykije". Kiedy wracają zbyt późno, a ich właściciele już spią, czekają do rana w domku z kartonów.
Nie mam już naszej kociej budki, bo bym ci dla koteczki dała. Oddałam siostrze dla jej małego pieska.


Haniu - wszelkiej pomyślności na ten 2016 rok Niech Ci się wszystko udaje, a zdrowie służy



Teresko!
Tymczasowe schronienie to mają nową budkę na zewnątrz a w mnożarce lubią wylegiwać się w słońcu na zagonach podwyższanych.
leżą woki fizeliny rozrzuciłam ją, tam się też wtulają.
Czarna była przyzwyczajona w piwnicy, teraz jest gaz to muszę zamykać.

Przyjdzie mi jeszcze spawacz i ma zrobić w drzwiach piwnicy wejścia na klapkę.
To co piszesz o uchylonych drzwiach, to w pierwszy dzień mrozu otworzyła sobie sama dwoje drzwi schowała się do piwnicy i podmarzła rura od ciepłej wody. eM rano odkręcał kran i woda nie leci, dobrze że poleciał do piwnicy, podgrzał rurę i nic więcej się nie stało.
Tess dziękuję za życzenia.
Żywopłotki cisowe. 18:19, 16 sty 2016


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Haniu, miałam jeszcze niedawno pod opieką kotkę wolnobytującą. Też szylkretową, jak Twoja.
Mieszkała gdzieś w mojej okolicy, najczęściej przebywała w moim ogródku no i codziennie przychodziła do miski. Wybrała sobie mnie na opiekunkę. A może to ja wybrałam się sama na opiekunke, kiedy zaczełam ją karmić?

Ale nigdy nie dała mi się pogłaskać. Nigdy też nie weszła do zamykanego pomieszczenia, choć na wołanie przychodziła. W tę strasznie śnieżną i mroźną zimę co to była kilka lat temu tak mi jej było żal, że uchyliłam jej okienko do garażu. Problem w tym, że ono musiało być otwarte cały czas, bo kotka panicznie bała się zamkniętych pomieszczeń.
Mąż mnie wówczas mało nie zabił (wzrokiem), bo od silnego mrozu pękł kaloryfer.
Ale wówczas wymyśliliśmy, że zrobimy jej budkę. Taką jak dla psa, tylko odpowiednio mniejszą.
Budka miała ocieplane styropianem ściany i podłogę. Kluska (bo tak na kotkę wołaliśmy) spędzała w niej całe dnie, odchodziła tylko pod najbliższy krzaczek załatwić fizjologiczne potrzeby. Tak przeżyła zimę.

Więc jeśli Twoja kotka chce wyjść - wypuść ją. Poradzi sobie - znajdzie jakiś zaciszny kącik.
Jeśli się obawiasz, że nie ma gdzie się schronić, postaw gdzieś w zacisznym miejscu kartonowe pudło z otworem (albo kilka jedno w drugim, żeby było cieplejsze). Tak robią moi sąsiedzi, którzy mają dwa kocie "włóczykije". Kiedy wracają zbyt późno, a ich właściciele już spią, czekają do rana w domku z kartonów.
Nie mam już naszej kociej budki, bo bym ci dla koteczki dała. Oddałam siostrze dla jej małego pieska.


Haniu - wszelkiej pomyślności na ten 2016 rok Niech Ci się wszystko udaje, a zdrowie służy
Chaos oswajany 23:10, 15 sty 2016


Dołączył: 15 cze 2015
Posty: 716
Do góry
Tess napisał(a)
Widzę Cię! Masz ujmujący, szczery uśmiech.

Na wiosnę to nie wiem, czy Weronika przy dwóch małych budrysach da radę wiele w ogrodzie podziałać.


Ha! Oto jestem

Oj, możesz mieć rację. W tym tygodniu z nadwyrężonymi plecami i pękniętym żebrem faktycznie optymizmu mam jakby trochę mniej. Trzeba wziąć się za siebie, zacząć coś ćwiczyć, żeby na wiosnę była siła nie tylko na noszenie dzieciaków
Ogród Mirelli 20:39, 15 sty 2016


Dołączył: 18 sty 2015
Posty: 22152
Do góry
Tess napisał(a)

Mirelko wydaje mi się, że teraz to raczej nic nie rób. Co ma być, to będzie. O każdej innej porze roku doradziłabym je podnieść do góry (czyli albo posadzić od nowa - wyżej, albo widłami podważyć i podnieść do góry). Ale teraz zima, raczej nie da się nic zrobić. Lepiej korzeni nie ruszać.

Tessiu no też tak myślę, zresztą ziemia u mnie zmarznięta i tak bym nie dała rady nic zrobić. Na wiosnę powycinam te zgniłe liście i zobaczę czy wypuści nowe rozłogi, a jak nie to trudno, wykopię i kupie nowe, to nie majątek

Ale wiesz co Ty to masz jednak dobre oko
Ogrodowy powrót do dzieciństwa. 19:46, 15 sty 2016


Dołączył: 05 maj 2013
Posty: 17627
Do góry
Tess napisał(a)
Fajnie, że będziesz miała warzywnik.


I ja się cieszę
Ogrodowy powrót do dzieciństwa. 18:39, 15 sty 2016


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Fajnie, że będziesz miała warzywnik.
Ogrodowy powrót do dzieciństwa. 18:37, 15 sty 2016


Dołączył: 29 mar 2014
Posty: 29303
Do góry
Tess napisał(a)
Powiększyłas ogród o prostokąt 2,40x3,20? Jakim sposobem?
Ogrodowy powrót do dzieciństwa. 18:35, 15 sty 2016


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Powiększyłas ogród o prostokąt 2,40x3,20? Jakim sposobem?
Ogród Mirelli 18:31, 15 sty 2016


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry

Mirelko wydaje mi się, że teraz to raczej nic nie rób. Co ma być, to będzie. O każdej innej porze roku doradziłabym je podnieść do góry (czyli albo posadzić od nowa - wyżej, albo widłami podważyć i podnieść do góry). Ale teraz zima, raczej nie da się nic zrobić. Lepiej korzeni nie ruszać.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies