Ta biała też jest cudna, ostatnie zdjęcie z hakone bardzo ładne ujęcie Nie dziel tej piwoni, szkoda jej a piwonie nie lubią przesadzania i może nie kwitnąć to mi jeszcze babcia tak mówiła, pamiętam z dziecinstwa u babci w ogrodzie przecudne piwonie A znasz nazwy tych piwoni? To są te zwykłe czy drzewiaste?
U ciebie to samo chwast jednoroczny tZw ogniszka kiedy na nia mowiono kwitnie na żółto.
Kosic i nie dopuscic do mwitnienia. Usuwaj recznie dobrze sie wyrywa. Chyba lebiodka tez tam jest.
Zrob jeszcze dosiewki bo jak nie ma trawy to chwasty sie panosza.
Dziękuję kochani za odwiedziny. Greg witam , przed chwilą wróciłam od Ciebie, zostawiłam swój ślad.
U nas dziś ładna pogoda, gdzieś grzmiało ale bez opadów, po wczorajszej ulewie nie podlewałam.
Kochana, wiesz, że zawsze wzdycham do Twojej bylinowej, ale tym razem szczęka mi opadła na ten widok. Cudownie to wygląda!!! Płotków nie mam z czego zrobić, ale, pozwól, ścieżkę zerżnę.
Sa to chwasty jednoroczne przy czestym koszeniu znikaja. Nie wolno dopuscic do za kwitnienia.
Przyjechaly z ziemia to jest nieuniknione nie jestes w stanje slrawdzic skad ziemia zawsze jakies nasiona sie znajda.
Nie ma sensu czym kolwiek pryskac.
Dzięki Kasieńko, tulenie pomogło . I tak sobie myślę, że skoro u Ciebie ta werticilioza się zatrzymała, to może i u mnie wreszcie przystopuje. Super ta trawka, nie? Ja też ją uwielbiam, a mam od Ciotuni Gosiuni .
za to dalszy cd. piwonii.
ciemne i każdy krzak inny odcień a nazw nie znam bo i tak z pomyłek.
wszystkie zakupione w 2014 r. tylko białe Maxima są stare i majówki w podobnym kolorze z dawnych czasów.
Kasiu, te dzwonki w słońcu, w dwóch innych miejscach są dzwonki ale nie kwitną.
Cieniste miejsce i już nie stawiam tu żadnych donic, bo ciemno.
inne miejsce z cieniem, najlepiej rosną hosty, żurawką za ciemno.
i orliki ale później kwitną.
Tu też ciemno tylko paprocie są, a powinnam coś dosadzić i nie mam wizji.
To z drugiej strony altanki za szmaragdami.
W ubiegłym roku jakbym tu posadziła zawilce to pewnie by się utrzymały a tak wiosną nie wyszły, były pod brzozą.
Mirelka, no wiem co u Ciebie było. Pamiętam też, że mi je odradzałaś. Ale dam im jeszcze chwilę, szkoda mi tak po prostu wywalić. Dziś dałam wody, pinivitu i florovitu. Dam im ze dwa tygodnie i zobaczę. Jak się będą żwawo zbierać to zostaną. Jak nie - to się pożegnamy