Wieje... wieje!
Dobrze, że wyskocyzliśmy na 2 dni do niemiec bo tam lato, 3h drogi i super pogoda, nie to co tutaj. No ale ogródek gruntownie podlany.
Róże sąsiadowi muszę przyciąć bo przecież teraz mam glycynię

Pozatym ostatnio ją przyciął jak się poskarżyliśmy że auto zostało porysowane jak się urwała ze sznurka. Pewnie historia teraz będzie podobna. Choć postęp jest bo sąsiad skosił trawę, tfu, mlecze zanim całkiem rozkwitły!
buksy czekają na czerwcowe cięcie bo zapomniałam/niewyrobiłam się.
Trawy rosną i mają się dobrze. Na efekt poduch z hakone trzeba będzie poczekać, ale warto!
i moje ulubione exotic empeor, które są piękne również po przekwitnięciu.