W moim małym ogródeczku - Dorota
21:00, 26 kwi 2018
Z wczorajszym wiatrem zapach lilaków unosił się daleko, więc wierzę, że to moje Ci zapachniały.
Od miesiąca nie padało u nas. Dziś dopadła mnie chandra. Myślałam, że w nocy popada, a tu nic trzeba było podłączyć węża i podlać kawałek rabaty. Brakuje mi wody mam czarne myśli, żeby się poddać.
Nie jestem w stanie uratować tego co sama stworzyłam. Dziś syn kopał mi doły pod nową podpórkę pod róże. Suchy piach aż się kurzył przy wybieraniu z dołków - katastrofa. Strasznie nierówna ta moja walka o roślinki. Te które posiałam nie mają szans urosnąć, bo nawet jak wzejdą to słońce i wiatr wysuszają je na pył. Tak jest od kilku lat, kiedyś było bardziej normalnie. Pozdrawiam Kasiu.