Nie panikujcie, Tesia tylko wietrzy zgromadzone na strychy materiały
-10 to jeszcze nie tragedia. Jak mawia szefowa ,zrobi się miejsce na nowe,gdyby co
Wybrałam ją ze względu na kolor, ale też własnie dlatego, że miała się nie strzępić, czyli nie wymagać podwijania. Bo widziałam takie wdzianko, bez podwijania. A ja nie mam overloka. Ale jednak podwinęłam. Ładnej brzeg wygląda i się lepiej całość układa.
Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni Codziennie na to patrzę, więc śmieję się z tego bałaganu codziennie
wierzę, że były, bo to się już w przeszłości zdarzało - to coś w systemie. Ale staraj się, staraj
O, a niby dlaczego masz pewność, że agrowłóknina to za mało? Może to ja przesadziłam z okryciem? Okrycia zbieraj, nigdy nie wiadomo, kiedy będą potrzebne. Tę zimę zapowiadali łagodną, a tu mrozy do -20 stopni...
No, to teraz wpędziłaś mnie w zakłopotanie... Nie było to moim zamiarem, słowo daję.
Zazdreoszczą? To po coś im wygadała?
A mnie wzruszyły Twoje ciepłe słowa Bądźmy dobrej myśli, że roślinki dzielnie stawiły odpór mrozom.
Mogę Cię nauczyć, jak się szyje spódnicę z koła/ i półkola, to łatwe. Tylko rzeczywiście - kiedy miałabyś je uszyć przy swoich dwóch budrysach?
Najnowsze moje "dzieło". Też bardzo proste.
I z paskiem.
Właścicielka wdzianka jeszcze nie ma wprawy w upinaniu, to pierwsze przymierzenie