M w swoim królestwie, wszystko tutaj ma co mu do szczęścia potrzebne . On kocha stare motocykle, ja kocham rośliny . Jedno potrafi zrozumieć drugiego .
W przedogródku się zagęściło. Przemiana jeszcze nie skończona.
Pomidory rosną, truskawki owocują, ślimaki grasują, czas szybko pędzi. Nie nadążam. Pogoda ostatnio dla ogrodu i kieszeni ogrodnika łaskawsza bo pada od czasu do czasu. Wąż leży w pogotowiu ale nie ma potrzeby podlewania.
Nastał najpiękniejszy dla mnie czas w moim ogrodzie. Niby zieleń lubię ale z utęsknieniem czekam na kolory. Właśnie zrobiło się kolorowo. Zakwitła moja ulubiona Burgundy Ice
Właśnie u mnie dopiero jedna sztuka przekwitła, a wcześniej szkoda mi było ciąć. Dobrze pamiętasz. To Purrsian Blue, u mnie się nie pokłada chyba że Puszysław za mocno się w niej wytarza. Mój kot plus koty odwiedzające ją lubią.
Po drugiej stronie tej mini rabaty z drzewem jest miedziana wanna z wypływającą wodą (zabarwioną naturalnym barwnikiem z pewnego stworzenia morskiego).
Facelia czy gorczyca to dobrodziejstwo dla ziemi na której są zasiane.
Faselia się rozsiewa i później trudno jest się jej pozbyć. Potrafi być zielona i kwitnąć w czasie łagodnej zimy.
Na Ursynowie jest dużo miejskich zasiewów facelii. Słychać z daleka brzęczenie owadów.
Nie wiem która to kocimiętka u ciebie, ale ja moja Wolkers... Przycinam gdzieś w połowie maja. Ścinam na ok 25-30 cm tak aby wszystkie grona kwiatowe zostały ścięte. Wtedy odbijają boczne odnogi od głównego pędu są bardziej delikatne też obficie kwitna i kocimiętka się nie pokłada.