Mój azyl na wichrowym wzgórzu
23:41, 21 kwi 2018
Dzisiaj część dnia spędziłam w pracy. Po południu zabrała się za porządki w altanie.
Mebelki zostały przepłukane woda z węża ogrodowego.
Znalazłam też kolejną spiżarkę. Jakieś zwierzątko (myszowate sądząc po odchodach) konsekwentnie znosiło ziarna, które wysypywałam dla ptaków do karmnika i znosiło sobie między mebelki.
Mebelki zostały przepłukane woda z węża ogrodowego.
Znalazłam też kolejną spiżarkę. Jakieś zwierzątko (myszowate sądząc po odchodach) konsekwentnie znosiło ziarna, które wysypywałam dla ptaków do karmnika i znosiło sobie między mebelki.








