Danusia, u ciebie one bez problemu poradzą sobie, masz dojrzały ogród, Te na łukach najmłodsze, dopiero 3 lata. Co rok więcej i więcej ich.
To fajnie masz też wczoraj o basenie myślałam, chciałabym taki stały basen z drewnianym pomostem, znajomi mają i mnie kusi też
U mnie róże też pączkują, szok, jak wszystko naraz.
mój potwór wisteria polazł na sosny, trzeba znowu drabiny i jakoś ciachnąć
mniej kwiecia w tym roku ma, ale cosik jest
teraz u mnie fiolety będą dominować i róże
Ewelinko, warzywnik - dopiero się uczę. O szklarence, folii muszę doczytać.
Założyliśmy w środku termometr. Wczoraj musiałam folię wietrzyć. Było w środku 37 stopni. Czytałam gdzieś, że najlepsza optymalna temperatura w dzień dla pomidorów to 27 stopni. Pomidory mam jeszcze w doniczkach. Korci mnie je posadzić, ale boję się zimnych ogrodników... Jakby co, mogę je zabrać na noc na parapet do domu ...
Część w warzywniaku posiana, część ziół posadzona ...
Mam nadzieję że jesienna będzie że mną współpracować tak samo dobrze jak heufleriana
Exotici to moje ulubione tulipany... Ta miejscówka jest już dla nich zarezerwowana... Na wszelki wypadek jesienią dosadzę ich jeszcze żeby czasem rozczarowania nie było wiosną. Z tymi tulipan i NN fajnie masz
W kostce mam od soboty heuflerianę z zawilce i wiosennymi
Wszystkie tu widoczne trawki, to carex Elata Aurea. No dziś upalnie. Gadałam z koleżanką, mieszka w Hanowerze, tylko 13 stopni u nich.
Bardzo dziękuję Ula
Wieje... wieje!
Dobrze, że wyskocyzliśmy na 2 dni do niemiec bo tam lato, 3h drogi i super pogoda, nie to co tutaj. No ale ogródek gruntownie podlany.
Róże sąsiadowi muszę przyciąć bo przecież teraz mam glycynię Pozatym ostatnio ją przyciął jak się poskarżyliśmy że auto zostało porysowane jak się urwała ze sznurka. Pewnie historia teraz będzie podobna. Choć postęp jest bo sąsiad skosił trawę, tfu, mlecze zanim całkiem rozkwitły!
buksy czekają na czerwcowe cięcie bo zapomniałam/niewyrobiłam się.
Trawy rosną i mają się dobrze. Na efekt poduch z hakone trzeba będzie poczekać, ale warto!
i moje ulubione exotic empeor, które są piękne również po przekwitnięciu.
W weekend byłam w Pisarzowicach -przywiozłam sobie 7szt. sosny Varella-mikruski nieduże-ale też w dobrej cenie-przy ilościach, które potrzebuję nie mam innego wyjścia jak uzbroić się w cierpliwość i czekać na efekt. Varellki pójdą również na rabatę przy tarasie.
Jakiś czas temu zawitała do mnie Toszka. Uświadomiła mi, żem baran i że gruz spod przyszłych rabatek wykopać trzeba. No to kopię. Tylko nie wiem czy wspomniana Toszka zdaje sobie sprawę, że dewastacja średniowiecznych ruin jest chyba nie do końca legalna .
Toszko, jeżeli to czytasz to wiedz, że dobra ze mnie kobieta i w razie "W", na pewno Cię nie wsypię ale paczkę jakąś przyślesz?
A to mój dzisiejszy urobek:
Z takiego kawałka:
I teraz nie wiem czy kopać dalej czy wzywać archeologów .
P.S. Nie wiedziałam, że w dłoniach można mieć zakwasy.
Kupiłam śmiałka Tardiflorę na dawną szałwiową i trochę seslerii jesiennej od finki
Śmiałek dzielony na 4 więc jest duże prawdopodobieństwo że nie zakwitnie w tym sezonie
Oj cudo nad cudami, musze dla nich miejsce wymyslic Czytam o deszczu oj zazdroszcze u nas susza i jeszcze silnie wieje a w cieniu 31C, dziś nawet mały basenik dla wnuczek wyjęłam i szaleją wszystko kwitnie, azalie rodki i róże za chwile będą bo już takie pąki Pozdrawiam