Sięgnęłam do zeszłorocznych fotek. Czy możesz zradzić kilka tajników upraw pomidorów. Posadziłam pod ceglastą ścianą, warunki glebowe mają trochę kamieniste, ale obsypałam kompostem i ściółkuję co tydzień, najpierw ścietymi pokrzywami, wczoraj obsuszoną trawą po ostatnim koszeniu. Ładnie rosną. Ale co potem robić żeby były jakieś plony. Bo obawiam się że sypanie tylko skoszoną trawą może nie pomóc w owocowaniu. Słyszałam ompoglewaniu drożdżami i wbijajiu miedxianyfh drucików w łodygi. Nawóz???
Ja nie mam zielonego pojęcia jak ten trawnik powstał?! U mnie jest na płasko, a burza zmyła trochę nasion na rabatę. Po drugie jak już by się udało posiać, to jak oni to podlewali? Nie wiem co podtrzymuje ziemię na tej skarpie, ale jak widać jest dość stroma.
Tak sobie myślę, że po takim zagłębieniu tematu i przy pomocy doświadczonych ogrodników, u Ciebie musi się udać z tą irgą, barwinkiem i trawami
Asia, dziękuję za wskazówki .
Swoje w weekend już wsadziłam, bo czekać dłużej już nie mogłam. Właśnie to nagrzewanie mnie martwiło, więc zrobiłam na czuja i chyba podobnie do Twojego rozwiązania. Wiaderka też z dyskontu, nie wiem, czy nie za małe, ale już nic nie zmienię
Mogę jeszcze tylko trochę wyciągnąć tą doniczkoobręcz z ziemi, żeby dolne korzenie miały więcej miejsca.
Jeśli mam coś zmienić, poprawić, to bardzo poproszę o wytyczne
Moje fioletowe na gliniastej IV klasie, zależnie od miejsca posadzenia, osiągają do 120 cm. Ale mam też odmianowe w innych kolorach i innych odcieniach błękitu, i te są dużo niższe.