Byłam wczoraj na działce. Musiałam mimo pogody przyciąć winogrona, bo potem to nie wiem kiedy pojadę - po świętach chyba. Nie powinny zmarznąć, nakryłam je włókniną.
Przebiśniegi kwitną, nawet te między dąbrówką posadzone, a miałam obawy czy się dadzą radę przebić.
W drugim miejscu cała kępka rośnie i trochę lepiej to wygląda.
Zaskoczyły mnie tulipany, które też się już poprzebijały.
To jest mój nawcześniejszy i moim zdaniem najpiękniejszy i najmocniej pachnący lilak, którego mam w ogrodzie, niestety nie znam w ogóle jego nazwy, może pani Elżbieta rozpozna.
To bardzo wcześnie już kiełkuje. Uważam że nie ma sensu jego rozsada, bo tak zrobiłam za pierwszym razem i siany pod koniec kwietnia bezpośrednio do ziemi, dogonił ten sadzony do gruntu z wcześniejszego wysiewu w domu. Zimuje dobrze, więc raz posiany będzie sobie rósł w ogrodzie i robił mgiełkę na rabacie.
Mam je z tego samego żródła (SR) od 2014 roku i od tego czasu bardzo je lansuję, rozdając nasiona potomstwa. Dzieci biskupa. To mix, więc powtarzają z nasion ciemne liście a kolory są przeróżne, miałam i pomarańczowy, zobacz to są dwa zdjęcia z moich nasion oryginalnych, czyli z paczuszki wysianej w 2014, więc nie trać nadziei, bo i pomarańczowy może się trafi, czego oczywiście życzę. Mam tak dużo już tych karpek, że nie oznaczam koloru, są ogniste i już, bo bym Ci sprezentowała już teraz.
Też go kupiłam i też nic nim nie mogę zrobić. Myślałam, że mój pistolet się popsuł. Mam jeszcze ten klej od Ciebie możesz po niego przyjechać. Przyjedź z K na kawę mam placek ze śliwkami.
Została jeszcze jedna butelka, więc zapraszam na kieliszeczek za moje zdrówko Dziękuję wszystkim za życzenia i cudne kwiaty, za telefony, SMSy i odwiedziny na wątku.
Jesteście kochani !!!