Historii ogrodu cd.
Przez następny rok w ogrodzie pracowałam, szkółka bylinowa stała się moim drugim domem. Dokupowałam więcej żurawek, sadziłam głównie byliny. Niektóre żurawki, tawułki arendsa wypadały szybko, ale myślałam, że tak ma być, nie wszystko się przyjmuje. O opuchlakach jeszcze nic nie słyszałam. Na kolanach dłutem i młotkiem robiłam dziury w ziemi, by zrobić choć dużą dziurę pod rośliny. Ten kto ma ziemię gliniastą wie oczym mówię. Łopaty nie da się wbić. Do dziur wsypywałam ziemię z worków, które taszczyłam z marketów budowlanych. Każdą wolną chwilę spędzałam w ogrodzie, ale nie wpadłam na to, żeby zrobić choć jedno zdjęcie. To był też okres jeżówek. Zdjęcia z lat sezonów późniejszych, więc to tylko te które przetrwały.
wyglądają jak trójka kumpli wracjąca z imprezy ze spuszczona głową Będzie afera czy nie
a tak poważnie to bardzo fajnie
Musiałabym 2 dokupić , czyli tak samo jak trzmieliny Miałam nadziejż,ę coś wykorzystam nie dokupując
a gdybym go wsadziła obok tarasu podsadzonego żurawkami ( które taż mam ) Wtedy cyprysik obtusa draht rosnący tam poszedłyby gdzie indziej.
Na zdjęciu jest kulka, nie sugeruj się nią Miał być mariken ale może tu też pasowałaby trzmielina na pniu ?
Danusiu co może być przyczyną powyginanych przewodników ?
Część moich serbów ma takie wiotkie czubki a teraz dodatkowo ciężki śnieg bardzo je ponaginał... czy cięciem jakoś mogę je naprostować czy tylko opalikować i czekać ?
Pisaliśmy pisma do Sejmiku i jeszcze gdzieś, ale nic nie wskóraliśmy to jest ich ustawowy termin i nic nie mogę zrobić. Tylko czekać...co właśnie próbuję robić.
Ja osobiście mam już dość wizyt w urzędzie, bo mi nerwy puszczają. Wiem, że Panie które tam siedzą nie mają z tym nic wspólnego, to po prostu są takie głupie przepisy. Maja 5 lat od daty złożenia mojego wniosku, ja byłam 293 w kolejce za mną są kolejne setki i dlatego się dziwię, że miasto ma nas w głębokim poważaniu. Przecież dla nich to czysty zysk. Mogliby chociaż troszkę podgonić. Moi sąsiedzi też czekają już ponad 5 lat bo nie załapali się na poprzednie przekształcanie. Teraz muszą wynajmować mieszkania, bo pozakładali rodziny i maja dzieci a na własnej ziemi nie mogą budować czysty absurd!
Czas pokaże co z tego wszystkiego wyjdzie...
To jak z pracy przyjadę to zrobię zdjęcia z różnych miejsc, żeby było to dobrze widać
Budleje mam w kolorze fioletowym i różowym, tylko kupowałam je jako budleję fioletową i różową nie było odmian...
Praktycznie od samego rana do 11-11.30 słońce jest na całej rabacie, później słońce idzie za dom i tak przy samym tarasie i tak z 2-3 metrów od tarasu jest cień gdzieś do godziny mniej więcej 16, później znowu słońce, większa część tej rabaty jednak jest w słońcu...
Ten kwadracik przy samym tarasie mi taki został, po tym jak robiliśmy w koło taką opaskę, kurczę może zrobię też zdjęcie i pokażę
Lisa widziałam dwa razy w życiu raz chorego pod naszym płotem przez niego Hawri miał kwarantannę, bo miał podejrzenie wścieklizny a drugi w drodze do Morskiego Oka ludzie karmili go z ręki, aż mnie ciarki przeszły...
Śliczny był, to fakt
Borsuka nigdy nie widziałam w naturze. Co do przebiegających zwierząt to trafił nam się jeleń ledwo wyhamowaliśmy. To było okropne, dosłownie przeskoczył nam przed autem. No i dziki w Sopocie przepuszczaliśmy na pasach ...hahahaha
Niestety nie i nawet nie wiem czy kiedykolwiek do tego dojdzie. Cały czas czekamy na przekształcenie działki na budowlaną. Mam kolejny termin 10 marca...szkoda słów. Minęły właśnie równe 3 lata
Nawet ostatnio nie mam weny tam jeździć...