Bardzo dziękuję.
Staram się nie tupać niecierpliwie w oczekiwaniu na wiosnę. Świadomość, że mam tylko jedno życie do przeżycia powoduje, że nie lubię przyspieszać czasu. Cieszę się, że mimo, że za oknem biało, na parapecie wychylają się z ziemi malutkie zielone główki.. Jednak, nie da się ukryć, budzi się we mnie tęsknota.
Dorzucam więc jeszcze trochę lata
Muszę zacząć jakoś inaczej podpierać piwonie. Cóż.
Dziękuję bardzo, ale mi miło.
Napiszę Ci w prywatnej wiadomości jaki to preparat i szczegóły.
Dziękuję, napiszę Ci w wiadomości
Basiu dziękuję, jak sobie cyferki odwrócę to mam 24 liczy się?
Pelargonie powoli puszczają, na razie kilka sztuk ma po jednym korzonku.
Dziękuję, skrzynia zostanie obsadzona, pewnie najpierw bratkami
Ja wcześniej sadzonki pelargonii też do ziemi wkładałam ale nigdy to nie było na taką skalę jak teraz. Bardzo mi też zależy, żeby mieć ich jak najwięcej.
Nie siałam w tym roku heliotropu
Napiszę Ci w wiadomości co to za preparat.
Lubię remonty w domu a jeszcze bardziej przemeblowania
U nas też ziąb. Pozdrawiam również
Też tak myślę.
Lubię się uczyć, niedawno nie umiałam a teraz już umiem, super nie
Jak jeszcze była skrzynia biała to miała tam być lawenda ale teraz to będzie sezonowa Dziękuję i cieszę się, że Ci się podoba.
Hej Aga, dawno Cię nie było. Super, że do mnie zajrzałaś Dziękuję
Napis powstał z wykorzystaniem szablonu i pasty do szablonów a potem na to rdzewienie.
Dziękuję
Zaszalałam pierwotnie miała być tylko biała w lawendach z białymi okuciami.
Ale chciałam ją postarzyć, bo była ładna ale nudna.
Podzieliła moje dzieci na dwa obozy
Wiki gadała o Prowansji i niebieskim niebie a Julia o wyrażaniu własnych pomysłów i indywidualnego podejścia do tematu
Ubaw miałam niezły i dobrą zabawę przy dekorowaniu.
Ale się cieszę, że się podoba.
Dobra, wstawię jak wyglądała zanim zapragnęłam, żeby wyglądała na starszą ode mnie
Napiszcie proszę co myślicie.
One chyba nie mają łatwego życia. U siebie widziałam krogulca kilka razy, a tylko raz udało mu się upolować. Ostatnio maluchy były tak cwane, że najpierw zdziwiłam się, że nagle znikły, a po 5 sekundach pojawił się drapieżnik.
tak sobie myślę nad Twoim planem (jakbym się znała hihi )......o tej rabacie - po prawej stronie co jest na prosto .....nie chcesz z niej takiej fali zrobić jak po drugiej stronie ? ....
co prawda pisałaś ,że musi być przejazd na 1,50 ....ale tak mi się nasunęło ,że wszędzie fale ,a tu na prosto ....
Dorwałam sie wreszcie do komputera i mogę wgrać trochę zdjęć.
Przez ostatnie dni latałam z aparatem za ptaszorami i udało mi się troszkę je pouwieczniać.
Na początek jak u Hitchcocka.
Chciał sobie zapolować na m o j e ptaszki. Sfrunął w pewnym momencie na rabatę pod sosnę gdzie sikorki, mazurki i grubodzioby właśnie urzędowały przy karmniku. Przyczaił się cichutko w stipie, patrzył w górę, potem wleciał w środek sosny. Rwetes się podniósł, ja zdążyłam złapać aparat, ale potem wyleciałam na zewnątrz, klaskałam jak ta g...pia, wrzeszczałam i.... pooooleciał No niby też głodny ale