Basiu uwielbiam takie widoki i bardzo bym chciała ale babcia już cierpnie jak sadzę dalie zamiast ziemniaków, wiec może kiedyś, na razie chyba się muszę ograniczyć.... Ścieżkę z kamyczków brałam pod uwagę bo fajna, jednak mogłaby się nie sprawdzić bo bażanty wygrzebują i miałabym w warzywach te kamyki. Raczej będzie to materiał którym dysponujemy w znacznej części i najwyżej dokupimy parę cegieł, kamieni i zrobimy mix. Kret by mi kamyki też przekopał z ziemią, a bez szmaty pod spodem to ta moja ziemia pochłonęłaby je bardzo szybko
Zawartość nie kryje żadnych skarbów. Po wielu latach eksperymentów są tu roślinki, które dają radę bez problemu rosnąć. W większości rosną w nim jukki, różne fikusy, zamiokulkasy, draceny. Teraz są troszkę ogołocone, bo to okres, gdy jukki gubią dolne liście, a fikusy najstarsze. Do świąt stała w nim "ławka - szezląg, ale na Wigilie została przeniesiona do stołu i tam na razie została
Witaj Sylwio. Mi najbardziej odpowiada wersja III. Może dlatego, że spełniła moje oczekiwania. Dokładnie taki ogródek warzywny miałam swego czasu. Alejki prostopadłe wysypałam drobnym kamyczkiem, a zamiast prostokąta miałam koło. W kole tym, w samym środku wsadziłam tulipany. Dookoła nich zasiałam nasturcję, a na samym brzegu zasiałam sałatę. W trójkątach po brzegach zasiałam niskie dalie, aksamitki, maciejkę i chabry. W środku każdego trójkąta były inne warzywa.
Część Dziewczyny! Nie to, że się obudziłam, bo nie potrafię się ogrodowo obudzić, jak za oknem jest taka pogoda- widać mam słabą wyobraźnię
Nie zmienia to jednak faktu, że obiecałam sobie, że tej zimy nie przebimbam i przygotują się na wiosnę, aby ruszyć, a nie planować.
Mam zatem prośbę wielką o inspiracje, poglądy, rady i sugestie- w roku pańskim 2018 zamierzam bowiem zrobić rabatę przed kuchennym oknem, oraz wzdłuż granicy z sąsiadem.
Plan jest mniej więcej taki (jeśli chodzi o kształt rabat):
(to ta "ścieżka wzdłuż i "cypelek" przed oknem).
W realu wygląda to tak:
(widok z tyłu działki na przód)
Z obserwowania gąsienicy pazia przeobrażającej się w kokon czerpałam ogromną radochę. Szkoda, że nie udało mi się 'upolować' samego przepoczwarzania w motyla.
Staw pokochałam miłością bezgraniczną... Mimo, że byłam mocno przeciwna jego kopaniu to teraz nie wyobrażam sobie ogrodu bez niego. A największą radość sprawia wciąż powiększająca się fauna dzięki niemu.
Wszystko zaczęło się od wizyty piekności...
Ku mojej radości stwierdziła, że mój zaczątek ogrodu to dobre miejsce ... Po jakimś czasie pojawiło się one...
Zaczęły dorastać i zmieniać się w taką najbardziej rozpoznawalną fazę gąsienicy
Gąsienica pazia królowej w pierwszej, nieruchomej fazie przepoczważania
Murki kamienne były rozwiązaniem za zniwelowanie bardzo dużej różnicy poziomów - to odpady po cięciu płyt z trawertynu. Ma raczeń taki kremowy, zimny odcień, bo zdjęcia w słoneczko troszkę zmieniają kolor. A szczególnie, że ja zdjęć nie umie robić. Wszystko na auto
Tak, keję klejem na gorąco. Podkłady do wianków są różne, w większości słomiane.
Używam też takich podkładów z pianki florystycznej, ale do nich nie mogę przymocować nic za pomocą kleju na gorąco, bo topi piankę i odpada. Ale na to też jest rozwiązanie - owinięcie "matą - szmatą" lub jakimś materiałem. Początek i końcówkę przymocowuję szpilkami.
Część słomianych wianków też owijam przed klejeniem, szczególnie te które wieszam na drzwiach. Ten słomiany podkład, a szczególnie drut, którym jest owinięty rysuje powierzchnię.
Wianek korkowy ma bardzo szeroki podkład z włókna kokosowego - taki kupiłam kiedyś i chyba z dwa lata leżał i czekał