Na pewno nie zapomnę o tej hoście, ona jest wyjątkowa, nie tylko ze względu na zapach i białe kwiaty ale głównie dlatego, żę kwitnie bardzo późno.
Żałuję Cię bardzo i mam nadzieję że masz się lepiej, więc na pociechę z mojej szklarenki:
Twój skrętnik nadal w znakomitej kondycji, kwitnie bez przerwy.
Kamelie myślą że jest właśnie wiosna, bo i tak je traktuję, że myślą. Stoją na tarasie do pierwszych zimnych nocy, po czym zabieram je do cieplutkiej szklarenki, więc zawiązane latem pąki kwiatowe rozwijają się nie czekając na wiosnę kalendarzową.
Domki... A ja nie chcę myśleć ile znowu dokupiłam do kolekcji - bombki robione na stare z ciężkiego szkła, bombki w kratkę, dzbanuszek, girlanda z żołędzi... Resztę już znasz.
Acha, od Jasi dostałam czerwone parasolki na choinkę. Złożone oczywiście.
W poniedziałek też byłam w jednym zabawkowym, bożonarodzeniowym raju i jak widziałam te ryczące misie polarne, mikołaje fikające koziołki i jelonki "prawie jak prawdziwe", to chciałam mieć każdą z choinek i wszystkie (niemal) ozdoby, w każdym istniejącym stylu.
Już ogród odpuść ...... będziemy na wiosnę działać .....od stycznia zaczniemy planować .....
ja mam bzika na punkcie porządku niestety - wiecznie ze szmatą latam - nie umiem nic nie robić .....
Buziaki
Pierniczki w nowym słoju
Moje ciemierniki jeszcze bez kwiatów, ale pączki jakieś mają, żonkile są prawie na wierzchu, pierwiosnki kwitną w najlepsze. A poza tym trochę kolorów.
Dziś niespodziewanie wyjrzało słonko! I gdzie Hanusia wylądowała? Tak, tak! W ogródku! Nareszcie udało mi się zrobić oprysk na brzoskwinie, i zgrabić większość liści. Część z nich została na rabatach bylinowych jakpo okrycie zimowe. Piwonie dostały cały popiół z popielnika. A róże kopczyki. Reszta musi sobie radzić. I ogólnie mam ogarnięte, jedynie szklarnia zawalona.
Ale się tym nie przejmuję. Wiosną właśnie w szklarni są moje pierwsze ogrodowe prace.
O jesteś piękny i oryginalny kalendarz adwentowy można wiedzieć skąd? Masz z dzieciaczkami na pewno mnósto obowiązków, nieustannie podziwiam!
Pozdrawiam
Świeżutki widom z balkonu. Zdjęcie troszke krzywi obraz. Fakt troszke dlugi ale kochany miłością bezgraniczna .
Tak wpadlo mi do głowy ze w razie czego zbiorę zbiorę troszke ziemi na końcu murka i coś posadze.Może się jakoś da zajamuflowac
Na rabatę wjazdową nie mam prawie widoku z domu, ew. z okien sypialni z piętra ale rzadko wyglądam tam przez okno i na kawałek z okna kuchennego. Na ta rabatę patrzę tylko przy wjeżdzaniu/wchodzeniu na posesję no i widać ją jak wyjdę z domu (strzałki na czerwono), strzałka zielona to okna salonu z widokien na ta rabatę pod jodłami i strzałka niebieska to okno kuchenne z widkiem na tą srodkową rabatę "patio" i trochę widać tą wjazdową, jej końcówkę.
Tarasy i rabaty z tyłu domu są również moje (korzystamy z rodzicami ze wszystkiego razem), ale pomysł ławeczki jest baaardzo kuszący i przynam, że przemknęło mi to przez myśl kiedyś.
Ten bok w porządku - ten drugi strasznie długi wyszedł, a miał być króciutki
Umbry też mogą być. Choć żeby już tak strasznie nie powielać tryndów ogrodowiskowych, może zaproponuję wiśnię kanzan? osobiście nie bardzo lubię ten kielichowaty kształt korony, ale przyznaję, że wiosną bardzo ładnie wygląda jak kwitnie i jesienią jak się przebarwia też. i dość długo trzyma liście (sama nie mam, ale codziennie jak wracam z pracy, to przejeżdżam koło takiego szpaleru).