Ten z owocami nie nadaje się na drzwi bo jest zbyt ciemny. Przymierzałam. Drugi muszę zabielić ale nie mam czym. Dopiero będę naklejać jabłka i inne takie cosik.
Uwielbiam ciasto drożdżowe co było widać podczas ostatniej wizyty. Jak naumiałam się z interneta pewnego roku to w ciągu 2 tyg. przytyłam 3 kilo, zapomniałam więc przepis.
Poczta w Komorowie zamknięta (cięli drzewa prądu nie było), pojechałam do Reguł - od 12 tej, no nie mogę, druga poczta zamknięta, no to do Michałowic..ta była otwarta. Wracając jechałam inną drogą, boczną, po drodze była opuszczona działka, chaszcze po niebo a na brzegu moje gałęzie. Naciachałam łapami bo sekatora gdzieś posiałam, do bagażnika i do domu. A winobluszcze własne. Ze słupa.
Taki był ten mój multitasking Cóż za słownictwo, Sebek
Danuś, nie miałam potrzeby serca, żeby łamać zakazy. Starszy dżentelmen przewodnik przeszywał nas wzrokiem, raz nawet chrząknął jak zbyt głośno tłumaczyłyśmy jednej pani, skąd i kim jesteśmy. Ale ogród opiszemy wrażeniami a dokumentacja fotograficzna jest w sieci dobra.
Ja mam ją od wielu lat, czasem wytrzymywała do Bożego Narodzenia nawet, jeśli u was nie było dużych mrozów to przetrwała. Zobacz czy wierzchołek nie jest zmarznięty.
Zrobiłam dziś jeden podkład (z winobluszczu) na razie, ale okazuje się że nie mam białego spraya do pryśnięcia Chciałam przykleić jabłuszka zielone i jakieś inne ozdoby z natury. Taki jeszcze jesienny, nie świąteczny.
Drugi wianek zrobiłam z użyciem gałązek z czerwonymi owockami i derenia. Może zdążę pokazać wieczorem.Powiesiłam go w ogrodzie.
Wiedziałam, że w tym wątku nie zabraknie inspiracji świątecznych, jedne ujmują bogactwem, naturą, drugie są piękne w swojej prostocie, aage, Iwk4, beata_kulesza, justi, Zielona, ryska, Sebek beta, aga-pe, Gardenarium, zaczarowanaa, Margarete jesteście niesamowici, podziwiam Wasz kunszt w wykonaniu, ile rąk tyle talentów