Dziewczyny dziękuję za miłe słowa Hakone to kolejne moje oczarowanie to też odkrycie sprzed dwóch lat.
Tutaj 2015`
a tutaj 2017
i inne zdjęcia dla porównania - oczywiście z tych samych lat tj. 2015 i 2017
Na wiosnę muszę ją sobie troszkę rozmnożyć bo już wiem, że chcę jej więcej . Ma nadzieję, że się uda
Halinko, tak zamierzam posadzić - no chyba że pomysł na obsadzenie skarpy jeszcze się zmieni
Halinko a ML mają system korzeniowy płytki czy raczej głęboko się korzenią?
Kulki czy obwódki bardzo szybko się tnie. Z tym największym to głównie kłopot, że trzeba ciąć z drabiny i dostęp do niego jest trochę utrudniony... Ale tak jak mówisz: czego to ogrodniczka nie zrobi ???
Ogrodowego tułacza zostawiam
Jola, ja też zaglądam do Ciebie i też z reguły milcząco Zresztą nie tylko u Ciebie - niestety z reguły w głębokim niedoczasie jestem
Bukszpany do tej pory jakoś radziły sobie same - traktowałam je jako rośliny niekłopotliwe, które tylko trzeba przyciąć i tyle . Ostatnio jak czytam na forum częste wypowiedzi o kłopotach z nimi zaczęłam im się baczniej przyglądać... i tyle. Aż wstyd przyznać . Ale może czują, moje pozytywne wibracje skierowane w ich stronę i rosną sobie zdrowo . A tak poważnie to myślę, że zastosuj się do tego co doradzał Mazan w kwestii oprysków na buksy. Od wiosny spróbuj je dokarmić doglebowo i dolistnie Florowitem albo jeżeli masz to gnojówką z pokrzyw. Jeżeli przycinasz to staraj się to robić w suche ale niezbyt upalne dni. Może warto pomyśleć o dezynfekcji nożyc (ja tego nie robię, ale może o tym na wiosnę pomyślę)
Rozchodniki mam od niedawna - "odkryłam" je przed dwoma laty... i zapałałam do nich wielką miłością.
Od takiego krzaczka się zaczęło
obecnie ten krzaczek znacznie się rozrósł. Stał się też matecznikiem dla młodych roślinek.A i dokupiłam inne odmiany rozchodników.
Jeżeli tylko czas i zdrowie pozwoli na wiosnę chcę zrobić kolejne sadzonki i powstanie cały szpaler rozchodnikowy. Oczywiście ukorzeniają się bez problemu i dość szybko.
Wiosną gdy łodyżki miały już kilkanaście centymetrów, na próbę ścięłam około 1/3. Wsadziłam do doniczek. Wszystkie świetnie się ukorzeniły i na jesień już nawet kwitły. A krzaczek który tak "brutalnie" podcięłam ładnie się zagęścił i kwitł obficie
Miro, koniec sezonu to koniec przesadzania, doniczek i innych drobiazgów. To co trzeba koniecznie było zrobić przed mrozem.
Pozostaje rozkładanie obornika, zbieranie liści, zwiezienie kompostu do okrycia najdelikatniejszych róż. Póki co przymrozków nie ma
Ewo, też zostawiłam dwie pelargonie, jedną białą z dużych donic i jedną fuksjową na sadzonki
Pomiędzy żywopłotem a rabatą jest trawa na szerokość dwóch kosiarek. Musi być dojście do przycinania żywopłotu.
kalina zaczyna
Zaległa fotka dla Agani Sylwio
Wianek z miłorzębowych liści to nic trudnego, jeśli tylko liści takich czy innych pod dostatkiem Tutaj drugi w trakcie, na razie bez dodatków, brak czasu na dodanie czegoś.. Jolanko, Mala_Mi, an_tre Trochę się uzbierało tych donic
Mniejsze niebieskie chowam na zimę, a te duże stoją na zewnątrz, pod osłoną dachu, pelargonie z soboty
Małgosiu, przedpłocie w fazie testowania Kolor dla Ciebie
ElzbietaFranka, Mazan - pięknie dziękuję za odpowiedź.
Mazan - zrobię oprysk/i wg zaleceń. Ile litrów przygotować na taki rząd drzewek ? W miarę możliwości pryskać też do środka, nie tylko po wierzchu, prawda?
Postaram się powtarzać przy dodatnich temeperaturach. Czy mam założyć, że to działanie jedynie doraźne i wiosną trzeba będzie wytoczyć działa (chemię), czy jeden z wskazanych roztworów może przynieść oczekiwany efekt?
Uwielbiam oglądać róże więc zaglądam.
Masz niesamowicie wypielegnowany ogród i tyle traw.
Zaciekawiła mnie ta fotka. Wiesz jak duże te sosny urosną ? Czy to są odmianowe?
Pytam bo jestem ciekawa co z nimi będzie.
Mam też dwie ale co o nich sądzę napiszę później .