Irenko, jeżówki o tej porze to już czerń na rabatach, i jak w dużym ogrodzie to sie niweluje, to u mnie w małym od razu bije po oczach, dlatego nasienniki wycięłam.
Z tego co się rozsiało i tak będzie dużo siewek.
A chryzantemy lubię. Ostatnie schodzą z placu. Ja musze rozmnożyć taką, którą dostałąm od cioci. Myślałam, że mi zginęła, ale jest, chociaż jednym badylkiem ale zakwitła. Też mrozoodporna.