Kaśka no wiem, że pikny, mam pod oknem kawałek miejsca do zagospodarowania i nie wiem czy trawom nie oddam we władanie Powiewał by za krzakami po prawej stronie...
Wczoraj jeszcze na nie patrzyłam pod kątem Waszych uwag. Zabieram się dzisiaj (jak będzie pogoda) za boczną rabatę - od siatki - w zależności jaka szeroka wyjdzie, to zębów będzie 2 albo te 3 co są...Matko ile ja mam tam siewek stipy...samo jej przesadzanie zajmie mi wiek
Martuś żebyś Ty widziała jak nasza domowa wróżka zębuszka musiała się czasami nagimnastykować aby zeba spod poduszki wyciągnąć
A tak poważnie - u mnie dużo tych zębów - przez proste linie rabat
Jakieś takie pochmurne te ostatnie dni, czekam zatem z ogromną nadzieją na nadchodzące słoneczne dni i 20 stopniowe wartości na termometrze
Fotek złotej jesieni już nie będzie , bo wiele drzew straciło liście po ostatnim orkanie i ulewach, ale może chociaż naładujemy akumulatory i skończymy prace w ogrodzie . Oby, bo boję się że nie zdążymy z bramą i całym przodem.
Cieszę się,że uśmiechasz się na widok mojego ogrodu
Odpowiem tak , przez ostatnie lata równałam teren mniej więcej do poziomu, ale nie wszędzie się to udało zrobić . Wtedy ścieżki biegną w równym skosie lub jest skośne dojście i znów poziom.
Chodziło mi o to żeby wizualnie mi się podobało, a nie o to żeby wszystko było pod linijkę.
Schodów nie chciałam robić, bo jeżdżę po tych ścieżkach taczką. Byłoby niewygodnie.
Póki co mi się podoba
tu jest największa górka to dojście do przyszłego mostu nad rzeczką wypływającą ze stawu
z drugiej strony jest dokładnie taki sam kąt , powinno się dobrze komponować.
Kupiłam tez materiał, ale diabeł okazał się tak twardy że jak Oskar próbował wyszywać księżyc ,nie mógł przeciągać igły.
Wczoraj pojechałam na ciuchy i nakupowałam materiałów w tym 3 pary lnianych spodni - za grosze . Jak tylko wyschną próbujemy działać
narysowałam ananasa, ale chyba jednak zacznę próbę moich sił na jakimś listku hahahahahahahaha