Posadz na miejsce stałe jest jeszcze ciepła ziemia to się ładnie ukorzeni,wiosną najlepiej w marcu wystożkuj będzie sie ładnie zagęszczać ta odmiana żywodnika rośnie prawie identycznie jak "kórnik"czy "zebrina" trzeba je mocno ciąć bo rosnie szeroko
Tak na szybko tutaj masz szmaragd przed i po..cieciu
Myślę, że Limka będzie trochę się wyciągać, w pełnym słońcu ma krótsze pędy i wcześniej zakwita. Wiem, że już musztarda po obiedzie ale ja bym się zastanowiła nad Summer Sweet, mam ich kilka i radzą sobie świetnie na każdym stanowisku ( tylko, że szpaler będzie stosunkowo niski, ale gęsto się krzewi, pędy równe no i jest na czym oko zawiesić )
Jesień u mnie już w pełni. Wiśnie Umbry pogubiły już liście, graby zżołkły. Hakone też już brązowa chyba przez te zimne wiatry bo przymrozków u mnie jeszcze nie było.
Jesień w ogrodzie, po lewej stronie kawałek nowych nasadzeń
azalie drugi raz mają swój pokaz
hortensja ciągle piękna, choć zauważyłam że jest porażona mączniakiem
w głębi zaczyna przebarwiać się irga Na murku powycinałam już kocimiętkę a stipę zaplotłam w warkocze
Odnośnie Magical Fire nie miałam takich obserwacji ale Diamant Rouge u mnie zachowuje się identycznie i to co roku O dziwo nic takiego nie występuje na formie piennej a dotyczy tylko roślin jak ja nazywam przyziemnych. Jedno wytłumaczenie mi się nasuwa, nie wiem czy do końca trafne ale chyba jednak ma związek z terminem wejścia w kwitnienie ( na to wygląda, że powinien być u tej odmiany ściśle określony, żeby pokazała pełną urodę). Formy pienne ( mam 3) zaczynają kwitnąć co najmniej 2 tygodnie wcześniej, kwitną równo i do końca- stąd mój wniosek
Ania już odpowiedziała po mojej myśli, mizeroty są ale bym się nie zrażała, niektóre pędy widać, że zamarłe, porządek zrobisz wiosną, od razu do gruntu, żadnego cackania się w donicy, to nie są hortensje ogrodowe
Uważam, że trafny wybór, Bobo są jednak bardzo kapryśne, świetnie się czują na stanowisku słonecznym i najlepiej jak nie mają sąsiedztwa, co ja z nimi nie wyprawiałam żeby im dogodzić i tak zawsze znajdzie się krzaczek, który albo nie zakwitnie albo zrobi to dużo później niż sąsiadki ( zwłaszcza denerwujące jest to w szpalerze)
U mnie w tym roku najładniej kwitła forma pienna ( nie była wyprowadzona przeze mnie, dostałam w gratisie przy zakupie dereni w zeszłym roku), rośnie na razie w donicy bo tak jakoś sceptycznie do niej na początku podeszłam, jak widać na fotce poniżej- niesłusznie
Na szczęście jeszcze mnie nie zakopali Miałam inne rzeczy na głowie i ogród zszedł wyraźnie na plan drugi, poza tym chyba miałam jakiś moment przesytu
"mocy" nabrałam po ostatnim huraganie, który wymusił prace porządkowe a ja chyba jestem uzależniona od zmian i natychmiast głowa pełna pomysłów ( tylko mogłoby nie padać jeszcze ze 2 tygodnie bo przed zimą chciałabym skończyć a wszędzie narobiłam wtórnego bałaganu, na dodatek zamierzam jeszcze jesienią wyraźnie podciąć korony klonów, ucięłam jedną gałąź- nie płaczą a wiosną się z nich leje, jarzębiny zostawię na wiosnę ( kupiłam nawet w tym celu piłę spalinową- taką oczywiście dla amatora, bo jednak drzewa podrosły i można się zarobić na śmierć mając tylko ręczną. Kilka fotek z mijającego, słonecznego tygodnia, hortki brązowieją z dnia na dzień , dobrze, że nierówno