Nic bardziej mylnego, bukszpan w ciągu sezonu super się odbudowuje. Twój oprócz obwódek nic nie ma groźnego, a obwódki nie są groźne, zaraz chcesz wyrzucać, a dlaczego? Nic mu nie dolega.
Popraw podlewanie, zadbaj od wiosny, przytnij a zabuduje się normalnymi zielonymi listkami i będzie piękny, Ja normalnie czasem to aż się dziwię waszym decyzjom
Stres środowiskowy... oczywiście jest coś takiego, ale żeby aż wyrzucać bo ogrodnik angielski takie "mądrości" napisał, nie rozumiem.
Ratuje się ogołocone, chore, brązowe, przysuszone inne pokraki a taki dorodny bukszpan wyrzucać
Tojeść posadzić do gruntu, mocno podlać (lubi mokro, u mnie rośnie w wodzie w stawie) i czekać do wiosny. Liście będą padnięte i poskręcane, ale z pędów ukorzeniających się po ziemi wybije młodziutkimi przyrostami i do maja się zażółci (odmiana Aurea) / lub zazieleni (gatunek)
Nie jest zimozielona, ale zimuje, bo to bylina płożąca.
Trawę kosimy dopóki rośnie, a może rosnąć, bo temp. plusowe w dzień. Ja bym nie pakowała kosiarki, może się przydać jeszcze, a jak nie trawnik to liście z trawnika pozbierasz.
Pooglądaj cały wątek, oczywiście pokaż zdjęcie glicynii, co i gdzie i na jakiej podporze chcesz zaplatać? Forma pienna jest stworzona do mocnego cięcia, jesli puściła długie pędy, znaczy wymknęła się spod kontroli.
Danusiu, jeśli będzie tak, jak napisano z tyłu tej ulotki, której zdjęcie wrzuciłam, to pismo powinno być bardzo zbliżone do oryginału, bo twierdzą, że będą będzie tak tłumaczone, żeby polski czytelnik nie stracił nic z oryginału.
Czekam na pierwszy numer, bardzo jestem go ciekawa.
Najwięcej problemu jest z okrywaniem hortensji ogrodowej (H. macrophylla), ponieważ powinny one być właściwie sadzone tylko w tych rejonach, gdzie nie przemarzają. W chłodniejszych z reguły nie kwitną. W zasadzie wtedy żadne okrycie nie pomaga.
Stosowałam nawet okręcenie krzewu agrowłókniną, kopczyk z kory na bryłę korzeniową i dodatkowo matę słomianą. Potem zdejmowałam je stopniowe w miarę ocieplania. Jednak po całkowitym odkryciu krzewów, nawet już w maju, następowały przymrozki i delikatne pączki wymarzały. Hortensja oczywiście nie zakwitła.
Dlatego wydaje się, że najlepszą ochroną jest dużo śniegu i gwarancja wiosny bez późnych przymrozków, ale to się zdarza bardzo rzadko. Pozostaje traktowanie tych hortensji jako kwiaty sezonowe i uprawa w donicach. Można je wtedy przechować w chłodnym pomieszczeniu, a na wiosną „podpędzić” np. w szklarni. Gatunki hortensji poza H. macrophylla, H. aspera i H. quercifolia nie muszą być okrywane, ewentualnie korzystne jest nasypanie małego kopczyka z kory lub liści.
Czytajcie, proszę, artykuły na stronie głównej, napisałam ich ponad 450, czas to nadrobić a nie czytać ogrodników "inaczej" jak to nazwałaś W rogu na dole po prawej zobacz chmurę tagów i wyszukiwarkę, albo pytaj, podsunę artykuł jesli jest na stronie.
Możesz wcale nie okrywać w sumie i tak nie zakwitną albo słabo. Nie warto ich sadzić.
Ich okrywanie wyjaśniam w artykule o hortensjach na dole art.
Okrywanie na zimę
Najwięcej problemu jest z okrywaniem hortensji ogrodowej (H. macrophylla), ponieważ powinny one być właściwie sadzone tylko w tych rejonach, gdzie nie przemarzają. W chłodniejszych z reguły nie kwitną. W zasadzie wtedy żadne okrycie nie pomaga.
Stosowałam nawet okręcanie krzewu agrowłókniną, kopczyk z kory na bryłę korzeniową i dodatkowo matę słomianą. Potem zdejmowałam je stopniowe w miarę ocieplania. Jednak po całkowitym odkryciu krzewów, nawet już w maju, następowały przymrozki i delikatne pączki wymarzały. Hortensja oczywiście nie zakwitła (kwitnie na pędach zeszłorocznych).
Dlatego wydaje się, że najlepszą ochroną jest dużo śniegu i gwarancja wiosny bez późnych przymrozków, ale to się zdarza bardzo rzadko. Pozostaje traktowanie tych hortensji jako kwiaty sezonowe i uprawa w donicach. Można je wtedy przechować w chłodnym pomieszczeniu, a na wiosną „podpędzić” np. w szklarni. Gatunki hortensji poza H. macrophylla, H. aspera i H. quercifolia nie muszą być okrywane, ewentualnie korzystne jest nasypanie małego kopczyka z kory lub liści.
Zgodnie z moim doświadczeniem teraz jest na to za wcześnie, w końcu to tylko przymrozki a nie regularne mrozy, w dzień jest na plusie, słoneczko. Teraz oberwij im te padnięte liście i czekaj, a najlepiej wymień je na lepsze hortensje, czyli bukietowe.
Albo postąp jak ja opisałam w artykule (włóknina, kopczyk z kory, mata słomiana - zakładane i zdejmowane stopniowo, zgodnie z "ruchem" temperatur.
dzięki Danusiu, słyszałam różne opinie o podlewaniu przed mrozem, że mróz niby korzenie rozsadzi i takie tam...
Będę lać,... już nie drżącą ręką
i lecę do zalinkowanych artykułów, z niektórych lekcje już wcześniej odrobiłam
edit:
:
Danusiu, uspokoję Cię, że aż tak bezduszna i bezmyślna to nie jestem ;P
ale człowiek głupieje, jak nasłucha się porad "doświadczonych inaczej" ;P ogrodników... stąd też czasami głupawe pytania...
ale to wszystko z troski o roślinki