W całym ogrodzie czuć jesień na całego. Wczoraj udało mi się wygospodarować pół dnia wolnego, wycięłam przekwitnięte róże, wyrwałam pomidory, które już nie mają owoców i posprzątałam częściowo po Ksawerym

Choć nie ukrywam, że on też oprócz nabrudzenia to też troszeczkę posprzątał wywiał część liści z brzóz.
Udało się zrobić klika zdjęcia, choć słoneczko nie chciało nawet na chwile wyjrzeć za chmurek.
Przed Ksawerym:
Po Ksawerym, bez mojego udziału: