Hej Madzia Dzięki za -achy o -ochy Biały akcent właśnie jest na tapecie (jeżówki-jarzminki-zawilce). Coś się wykombinuje Ew. zostanie to co jest. A szklarnia kupiona gotowa, parę stron wcześniej sprawa szeroko omówiona Na pewno da się ją jakoś zreperować, czekam żeby eM. coś wykombinował. Ogólnie na pewno jest to fajna sprawa - własne ogórki, pomidorki, papryka.. Nie ma porównania do sklepowych
Magnolie przycinam zaraz po przekwitnięciu. Zdążą dużo przyrosnąć i wytworzyć zaczątki wiosennych kwiatów.
Brzozy posadziłam dosłownie sekundy przed obecnymi, rekordowymi opadami w małopolsce. Pod wieczór deszcz ustał i zrobiłam zdjęcia, niestety za ciemno już było i słabo wyszły. Posadziłam w odległości 90 cm od żywopłotu. Pomiędzy każdą brzozą jest 190 cm. Inne wymiary nie wchodziły w grę. Wokół mam wszystko obsadzone. Mogłam może wsadzić dwie, ale marzyłam o trzech. To prezent na moje przyszłe styczniowe urodziny W sumie to mąż powinien je wsadzić, ale jak już wspomniałam wcześniej, uwielbiam kopać w ziemi i to był dodatkowy bonus z prezentu
Brzozy mają prawie dwumetrowy goły pień, dosyć gruby - dla porównania mój kalosz i gęste korony. Są idealnie proste, ale po tych ulewach nieco się przekrzywiły. Muszę zamontować podpory. Kora ślicznie się bieli, chociaż na dole są brudne od gliny. Teraz dumam czy zostawić te jukki i co ewentualnie posadzić obok.
Tak, widoki u nas są faktycznie rewelacyjne. Dziś niestety bardzo zamglone, ale może się w końcu skończy ta fatalna pogoda. Nie mogę tego pokazać na zdjęciach, ale niedaleko naszego domu jest też las (nie wspomnę, że się mało nie zgubiłam ub. niedzieli, jak mi się zachciało samej na grzyby iść). Ostatnio, jak późno przyjeżdżałam z pracy to koło bramy spacerowały całe rodziny saren A bażanty to standard, nawet się nie płoszą jak się chodzi po ogrodzie.
Dla Ciebie dzisiejsze skąpane w deszczu Artemis-ki