właśnie na razie będę przestawiać i po 2-3 dni będę przymierzać
najbardziej by mi pasowało tam ,gdzie Ola z kamiennego sugerowała ,tylko basenu nie mam gdzie dać wtedy
tu trochę całego ogródka widać ,
zaczęte pergole ,jeszcze nie skończone ,więc średnio wyglądają hi hi (znowu czarne mam skojarzenia przy trumienkach )
tu ,gdzie były skrzynie ,myślę ,że najmniej by mi przeszkadzało to ognisko
(darni bym nie musiała zdzierać ,bo trawka jeszcze nie urosła )
a tu trochę przedogródka ( limit 4 zdjęcia )
pozdrawiam sobotnio przy kawce porannej ;D
Mój power się pomału wyczerpuje
zmęczona jestem
wczoraj był podobny dzień
rano dzieliłam sadzonki z mojej dostawy
i koło 12.30 pojechałam do mamy żeby to powsadzać
potem podjechałam do sklepu ogrodniczego, gdzie mają sprzedaż internetową, mam tam już zaznajomione panie zamówić koleżance hortensje, Pani przyjmowała zamówienie przez telefon ja podejrzałam sobie na monitorze o jakich hortensjach mówi i zachorowałam na jedną
dopytałam jeszcze czy nie mają przypadkiem cisów w dobrej cenie
potrzebuję na żywopłociki koło warzywnika i akurat mają 40 sztuk, poszłam zobaczyc jak wyglądają, utargowałam cenę i jadę po nie w poniedziałek
teraz kombinuję kto mi zedrze trawnik
potem pojechałam po zakupy - dziś impreza urodzinowa, po moich chłopaków do koleżanki, zapakowałam moich plus kolegę, pojechałam dosadzić brakujące 2 sztuki do koleżanki, do domu, chłopaków zostawiłam mężowi, przepakowałam samochód do sąsiadki z rozchodnikami i miskantem, znowu do sklepu po składniki na pizzę bo dziś będę robić ilości hurtowe dla gości-dzieciaków
wreszcie o 18. 30 mogłam wrócić do warzywnika
wyjęłam z 15 sadzonek host, zapakowałam na dwa kursy do sąsiada - na szczęście już taczkami, wyplewiłam, wyrównałam - cholera przez to wyworzenie roślin poziom ziemi w warzywniku spadł mi chyba o kilka centymetrów hahahahaha
poprawiłam kropelkowe i zrobiła się dwudziesta czyli ciemności egipskie
w domu kolacja dla dzieciaków, czytanie bajki
i do garów - bo cholera jasna tydzień temu popsuła się zmywarka, ja przez to moje ciągłe jeżdżenie zapominam umówić jakiegoś majstra i z doskoku myję ręcznie
wczoraj czekała mnie taka góra garów 1,5 dnia która już wychodziła ze zlewu - a zlew mam ogromny
zapakowałam wielkie pudło z prezentem dla młodego i znowu padłam
11. Munstead Wood. Na chwilę obecną to już różany klasyk Austina w pięknym, głębokim aksamitnym kolorze ciemnej purpury. W cieplejszych warunkach pogodowych robi się ciemniejsza. U mnie osiąga około 110 cm wysokości i nie ma zbytnio zwartego krzaczka, lecz zwraca na siebie uwagę z daleka - kwitnie bardzo obficie, chociaż kwiat nie jest zbytnio trwały. Potrafi zachwycić swoim mocnym aromatem, który czasami nie wiedzieć czemu zanika. Przeraża swoimi kolczastymi pędami i niestety lubi pod koniec lata złapać plamistość.
10. Rosengräfin Marie Henriette - druga róża Kordesa z Serii Parfuma w tym Topie, ma piękny pełny kwiat w słodkim zimnym różu, pachnie dosyć intensywnie. Kwitnie wielkimi bukietami kwiatów, które trzyma dosyć długo. Jest bardzo zdrowa – posiada odznaczenie ADR. Buduje u mnie krzaczek do ok 80 cm wysokości.
9. Kurfurstin Sophie – jedyna w tym zestawieniu roża francuska, wyhodowana przez Meillanda. Podobnie Pashminie, ma ciekawe zabarwienie kwiatów – różowy środek (kolor w zależności od pogody może być mocniejszy lub jaśniejszy) i białe zewnętrzne płatki. Pąk otwiera się do kształtu spodeczka. Kwitnie bardzo obficie, jest zdrowa, pachnie owocowo. Krzaczek niewysoki, tak do 60 cm – dobry na front rabaty.
8. Mariatheresia – i znowu róża od Tantau. Tym razem w zdecydowanym odcieniu różu, który w pełnym słońcu płowieje do prawie białego. Ma charakterystyczne kwiaty w trakcie rozkwitu – pąk jest jakby zgnieciony. Kwitnie bardzo obficie, długo trzyma kwiat i jest zdrowa. Buduje u mnie gęsty krzaczek do ok 80 cm wysokości i ok 90 cm szerokości. Prawie nie pachnie.
7. Stephanie Baronin zu Guttenberg – kolejna ślicznotka od Tantau. Jest pełna delikatnego uroku kiedy jej kwiaty dopiero się otwierają. Kwitnie obficie. Pachnie słabo, ale jest bardzo zdrowa, ma też śliczne błyszczące liście. Buduje niewielki zwarty krzaczek – u mnie ok 60 cm, ale w zeszłym roku wyrzucała pod koniec sezonu pędy na ok 90 cm.
6. Artemis – dobrze już znana na O. róża Tantau, która ma śliczne kwiatki – kółeczka w maślanym odcieniu. Kwitnie bardzo obficie i powtarza po przerwie, jest wyjątkowo zdrowa. Pod koniec sezonu osiąga u mnie ok. 130 cm i podpieram ją metalowymi obręczami, ponieważ pod ciężarem kwiatów pędy mocno się uginają. Pachnie bardzo delikatnym ziołowym zapachem.
5. Herzogin Christiana – zdrowa róża Kordesa z Serii Parfuma (posiada odznaczenie ADR), chociaż wg mnie jej zapach, chociaż przyjemny, nie jest jakoś wyjątkowo intensywny. Ma śliczne pełne kuliste kwiaty w chłodnym odcieniu różu, wpadającym w lila. Kwitnie obficie, nawet bardziej w drugim tłoczeniu. Buduje zwarty krzaczek, ale pod koniec lata potrafi wyrzucić długie do 140 cm „baty”, na końcach których próbuje kwitnąć.