Przepis na sadzonki z róż:
najlepiej robić w czerwcu przy pierwszym kwitnieniu.
1. obciąć pęd tak by były min. 2-3 listki i przekwitnięty kwiatek i ściąć te kwiaty,
2. oberwać dolne liście zostawić jeden górny skrócony o połowę, oberwać kolce,
3. naciąć pionowo (skórkę-korę) na dług. ok. 1-2 cm (na dole) umoczyć w ukorzeniaczu (niekoniecznie)
4. wymieszać zwykłą ziemię z piaskiem, zrobić dołek patyczkiem i wsadzić sadzonkę, podlać. Do jednej doniczki daję sadzonek ile mam.
5. przykryć butelką z odkręconym korkiem i obciętym dnem i pilnować: nie zalewać bo zgnije i nie pozwolić przeschnąć. Nie trzeba wietrzyć. Ustawić w cieniu.
Jesienią np. teraz przesadzić pojedynczo do doniczek do zwykłej ziemi i podpisać.
Przed mrozami wstawiam doniczki do skrzynek takich na kwiaty i wypełniam ziemią przestrzeń pomiędzy doniczką a skrzynką. Dzieciątka muszą mieć ciepło . Jak zapowiadają mrozy przenoszę skrzynki do nieogrzewanej piwnicy i ustawiam na oknie. Wiosną wynoszę na zewnątrz. Przymrozki do -2-4 oC nic im nie zaszkodzą.
w połowie maja sadzę do ziemi i sobie już muszą radzić same.
Sukces zależy od odmiany . Te sadzonki robiłam pod koniec lipca - za późno moim zdaniem, ale nie mogłam wcześniej, bo mnie nie było w domu. Na 3-4 sadzonki czasem 1-2 się nie ukorzenią a czasami wszystkie mają korzenie. Jak za dużo deszczu napada to zgniją. Trzeba czasem zerknąć na nie. Jak butelka zaparowana i krople ściekają, odkryć na godzinę i przewietrzyć.
Najprościej naciąć pęd i przygiąć tym nacięciem i zasypać ziemią i przycisnąć kamienie. Za rok masz ukorzenioną sadzonkę.
A tak wyglądają korzonki :
Może to hameln gold? Miskanty cudowne masz. Powzdychałam sobie. A Memory miałam w piątek w łapce i z bólem serca odstawiłam.
A myślisz, że Kyushu na pniu dałaby radę?
Zobaczyłam taki widok moich bukszpanów. Wydawało mi się na początku, że coś zjada listki bo wystawały z jednego bukszpanu do góry ale... kiedy dotknęłam suchej gałązki na drugim, potem trzecim i czwartym osypywały sie na ziemię.