Moja walka z wiatrakami czyli kamieniołom trochę z przypadku
21:43, 20 sie 2017
Mam nieciekawe ujęcie. Płot po nawałnicy już naprawiony a nie było go w tym miejscu w ogóle. Roślin niewiele widać, niewiele przybrały na objętości, kilka trzcinników psy wyskubały, musiałam na szybko odgrodzić sznurkiem :/ Ale wszystkie rośliny zyją
Acha, już w życiu nie będę sobie żartów stroić z grabowych podpór.
Gdyby nie były tak solidne to na pewno drzewka miałabym połamane albo ścięte przez fruwający płot.
PS. kule w nieładzie bo po wichurze pozbierane i wtyknięte na szybko