Alinko z całego serca dziekujemy za gościnę i cudowne chwile w Twoim towarzystwie i ogrodzie. Przepiękny kawałek świata stworzyłaś, trawy mnie rozbroiły a kompozycje zachwycające. A Twoja żywiołowość jest po prostu cudowna
Frontowe wrzosowisko
Oluś w tym roku nie są wiązane do siatki, dają na razie radę ... choć przyznam, że nawałnic nie było a większych ulew może dwie .. i ładnie się dźwignęły po nich. Ciełam kaskadowo ... a przynajmniej się starałam za radą Toszki. Wszystkie gałązki cieńsze niż ołówek wycinałam ... takie coś było z nich w maju:
Szczerze mówiąc niczym nie nawoziłam w tym sezonie.
I dziekuję za pochwał bardzo mnie ciszą i mobilizują i dziękuję za głosik na tulipanko
różyczka Bracia Grimm wypuściła takiego baciora
kwitnie bezustannie
pysznogłówki od Ewci i jarzmianki posadzone. Ewcia powiedziała, że wśród wieleeelu ogrodowiskowych roślin które mam (w sensie od Ogrodowiskowych ludków), teraz będę miała i od Niej
Nostalgia zrobiła mi niespodziankę i ma dużo paczków
dobra, taka fura zdjęć na raz wystarczy
Vanilki z patyczków (ukorzenione rok temu wiosną ) też łapią kolorki
rudbekie królują
rdest jest cudowny - kwitnie bez końca. Zamiast tej tawuły za różą będzie hortka ogrodowa
tą hortkę kupiłam dwa lata temu w październiku dla przebarwiających się liści właśnie, bo kwiaty ma bez szału
kiepściuchno wygląda moja szczepiona na pniu brzózka Golden Treasures, a była łaniutka. Ale wczoraj porządnie podlałam i dziś podlewana przez deszcz wygląda trochę lepiej. Może się pozbiera.
owocki wiciokrzewu
moje malutkie wrzosowisko cieszy bardzo
o, nowe są ładne
między moimi olbrzymami jest taka różnica w wysokości. Może za mało podlewałam? No i nawozu na wiosnę nie dostały.
rybki i oczko mają się dobrze. Mama i siostra spisały się na medal
te hortki kupiłam rok temu jako Schloss Wackerbarth. Okazało się, że to jakieś zwykłe jasno-różowe. Opsioczyłam się, ale wygląda na to, że wreszcie trafiłam na hortki przebarwiające się tak ładnie jak hortka mojej sąsiadki . Ale trzeba jeszcze poczekać czy na pewno
klon Crimson Sentry jak zwykle złapał mączniaka, ale bardziej martwi mnie bez koralowy, bo taki poprzypalany. Nie wiem czy to od słońca, czy to jakaś choroba. W każdym razie nowe listki są zdrowe na szczęście.
a tu już Moja bajka. Zdjęcia tuż sprzed wyjazdu, bo dziś leje jak z cebra.
i zdjęcia z wczoraj.
Lubię ten duet. Ten ciemiernik cuchnący dostałam od Małej Mi jaką małą siewkę - spójezcie jaki jest piękny. I zimozielony
moje PB po drastycznym cięciu wiosennym mają tylko po 7-8 mocnych łodyg, za to każda zakończona kwiatem. Wiosną przytnę wyżej i zacznę formować krzew wg wskazówek dziewczyn - z tyłu wyżej, z przodu niżej. Mam nadzieję na coraz obfitszy widok.
ale trochę patyczków przywiozłam. Postraszę Was bez makijażu, a co tam
a kosmosy skąd się tu wzięły?
cudne dzikie róże
wzięłam kilka owocków dzikiej róży i nie bardzo wiem co dalej z nimi robić, żeby była z tego róża
tyle przytargałam