Gosiu generalnie woda w ogrodzie to skarb. Jak nie ma miejsca na staw to ciurkadełko. Naprawdę warto. A ważek to u mnie więcej niebieskoodwłokowych. Ale wszystkie cieszą.
No jak można żabek nie lubić... No to proszę motylka....
Trochę się ich uzbierało...jakieś kilkadziesiąt. jest.
Moje rosną wszystkie na słonecznych miejscach.One prędzej suszę zniosą ale trochę słońca, nawet więcej lubią .Wówczas ładnie i kwitną.
Narazie tylko wąski pas tak jak to zrobiłam. Każdego roku mogę poszerzyć o 10 cm w miarę przyrostu roślin. I tylko tyle. Mam gorsze miejsca wymagające natychmiastowej pracy.
Jeszcze za hortensjami przygotowuję ziemię dla kłosowców . Mam pustostan( stoją kartony na kompostowanie)
Ja też pamiętam te pokrzywki w większości jak nazywano w większości domów.Nawet w szkole na parapecie była.I paprotki i trawki...
A co nie lato ?? Sierpień grzeje na Maxa.#4 stopnie, żar, sucho...
O jesieni , jeszcze nie myślę..
Mieczyki, ładne, tylko,żeby pamiętać o wszystkich jak przyjdzie czas do wykopania.
a mi zdąża się jakieś pominąć i zostawić na zimę
Zawsze można więcej szczepek zrobić.Oczywiście, szkoda jeszcze roślin ogałacać. Niech nas cieszą.
Ale ja też robię więcej, w razie czegoś...
Też mam 2 nowe kupione.Może coś się uda i z nich zaszczepić.
To rób już tak jak ci się udaje najlepiej. Pakuj sporo szczepek do " magicznego miejsca " i niech rosną na przyszły sezon.
Po pięknych liliowcach to chociaż dobrze,że te kępki listków zostaje.Zawsze to coś milej.