Martynko, winobluszcz dzięki temu, ze łatwo się krzewi, nasionka strzelają w powietrze i za chwilę w wielu niespodziewanych miejscach masz młode sadzonki. To powoduje, że staje się niechcianym pnączem, ciągle trzeba pilnować, rozrasta się ekspansywnie.
http://rosliny.urzadzamy.pl/baza-roslin/pnacza/winobluszcz-pieciolistkowy,4_589/
A kiedy chcesz się go pozbyć, musisz kopać głęboko, pozbywałam się go na innej ścianie domu - musiałam wykopywać róże, bo jego korzenie oplątały korzenie róży.
Ma takie korzenie:
A w rogu zdjęcia widać, jak między cegłami próbuje wyrosnąć.
Jest niebezpieczny, potrafi zniszczyć ścianę, tworzy korzenie na gałązkach, wystarczy trochę wilgoci. Postanowiłam, ze mimo tego, że pięknie wygląda jesienią, gdy się przebarwia, ja z niego rezygnuję...
I tak na rabacie, z której go wykopałam co chwilę młoda gałązka się płoży, sama nie wiem, skąd się tam biorą ...