Tak, jestem dosyć zadowolona z miłorzębu. Jak się z nim przestałam certolić tylko konkretnie poprzycinałam na wiosnę to się ładnie zagęścił. Jesienią się ładnie przebarwi. No i jest dość oryginalnym drzewem w naszych lokalnych ogrodach, jeszcze mi się nie zdarzyło go widzieć w okolicy
Że wielkie się porobiły, że pożerają wszystko wokół. Musisz do Mirelki zerknąć, ja też ją jeszcze o to dopytam.
Dziękuję! Ciągle pamiętam, jak pierwszy raz kupowałam te białe jeżówki, gdzieś po drodze z brzeska. Trzy doniczki, po 15 zł jedna, i w każdej chudy badylek z jednym kwiatkiem. Hehe Dziś mam ich całe morze
Ale za to od czasu do czasu, jakąś kolorową sobie dokupimy. Wczorajsze zakupy, jeszcze nie posadzone. Wylądują na rabacie wsiowej-jeżówkowej
Daria, warzywnik wreszcie w tym roku doprowadzony do takiego stanu, jak chciałam. Jeszcze jedna skrzynia do zrobienia, ale to już jesień/zima. Uprawa w skrzyniach jest i efektywna, i estetyczna Po wybraniu czosnku i cebuli posiałam nowy szpinak, rzodkiewkę, koperek.
Z tym wypielęgnowaniem, to tak jak pisałam, jak eM. jest w domu to fajnie, wszystko sobie w miarę ogarniamy. Ale jak jestem sama - to ciągle jestem zdołowana, bo nie daję rady. Albo wstaję o czwartej rano,żeby coś poplewić, albo koszę do 11nastej wieczór, bo jak wracam z pracy, to nieraz już siódma/ósma jest. Ale co tam.. trzeba iść do przodu
Maliny w dalszym ciągu słabe. Denerwują mnie. Chciałam je mieć, bo i dobre, i zdrowe, ale za nic nie możemy się zgrać No i moje wielkie tegoroczne rozczarowanie - jagoda goji. Nie wiem co się jej stało. W ub roku miała tyle kwiatów (a potem owoców), że nie mogłam nadążyć ze zbieraniem. W tym roku nie ma jednego kwiatka!! (...??). Nie mam bladego pojęcia o co jej chodzi!! Wspomniana goja poniżej, upięta na drutach, wydaje się zdrowa, ALE bez owoców. A z drugiej strony busz trawowy
Krajobraz to już nie moja zasługa Ale fakt, w ogrodzie teraz dużo się dzieje Kwitnie dużo roślin, eM. jest od trzech tygodni na urlopie, więc mi bardzo dużo w ogrodzie porobił. Sama nie ogarniam, ale we dwoje to już widać, jak roboty ubywa
Kasia, nie mam żadnych patentów na krety, bo mnie na szczęście dotąd omijały. Ale może ktoś Ci coś doradzi. Co do rozchodników, jak już pisałam - zastanawiam się nad nimi w większej ilości pod limkami. Choć ostatnio Mirelka rozchodniki wywala, no i to mi daje do myślenia
Macham trawami i drzewami Bukszpany czekają na ostre nożyczki
Miłej niedzieli
Pochwalę się moją nową szklarnią,postawioną w kwietniu sposobem gospodarczym. Jestem z niej b. zadowolona, nie to co z poprzedniej, która wytrzymała niecały sezon, kupiona w popularnym markecie.
Koniec grzebania w ziemi to czas na czas dla siebie
Wczoraj przenoszac cos z pokoju do pokoju mialam zdezenie paznokcia ze sciana odprysnal lakier 3mm na calosci. Dzisiejsza rekonstrukcja nie widac roznicy.
Rekonstruowalam srodkowy.
Reszta trzyma sie idealnie.
Odpowiadając na Twoje pytanie - na OKO i bardzo epizodycznie A hortki dziękują
Zdjęcia takie trochę smętne, bo dziś deszczowy dzień. Ale muszę przyznać, że limki idą w siłę Po cisach widzę, że są duże wyższe niż rok temu. Sięgają mi do ramion, całkowicie zasłaniają cisa, a w ub roku cis był od nich wyższy. Wciąż jestem niezadowolona z dolnego piętra pod limkami, są tam różne rzeczy, które w całości tworzą bałagan. Chciałabym jedną konkretną rośline po całości, ale nie wiem jaką Polinka zastosowała cis, podoba mi się to rozwiązanie, ale kurczę miałabym go ciąć tak nisko cały czas?? Hmm.. hmmm.. może i tak. Myślę też nad białymi rozchodnikami po całości... ale przekonania wciąż nie mam.