Wycięłam lilie, posprzątałam uschnięte płatki, wyplewiłam bo odkąd wsadziłam lilie nie wchodziłam na rabatę, ale nie było tragedii

i dosadziłam jeszcze 5 sadzonek jezówek które miałam w warzywniku.
Widze że te które już tam są od jesieni z braku słońca nie wybarwiają się tak mocno

bladziochy takie - a chodziło o kolor żeby grały z żurawkami