Dzisiaj zamontowaliśmy solidne trójnogi dla dwóch róż. Wykorzystaliśmy 2 metrowe pręty gwintowane fi 8. Na górze związaliśmy je opaskami uciskowymi. Miałam ścinać lawendę, ale ciągle popaduje. A ranek był taki uroczy.
A gdzie tam. Wczoraj pół dnia stracone przez ulewę i brak prądu, dziś też, bo u mnie prąd już był, ale w rejonie nadajnika providera jeszcze nie. Trochę po południu napisałam. Jutro mam gości, więc znów trochę czasu w plecy:/
Ehh... Motylka zostawiam, fotka z komórki, nie było czasu cudować z aparatem.
Dynia ze swej natury leży na ziemi. Nic jej nie będzie. Zbieraj w miarę zapotrzebowania. U mnie rośnie ta zwykla, olbrzymia. Dopiero rozpoczęła kwitnienie.