Więc na pocieszenie to wszyscy te same przerwy pogodowe w cięciu mamy Mnie wczoraj też burza przegoniła. Zdjęcia po burzy, dopiero wieczorem zrobiłam.
Z tymi dziwolągami na pniaku na najłatwiejsza robota. Każda inna i nie trzeba się zbytnio przejmować. I nie ma wokół roślin, które też mocno cięcie utrudniają, ale tak już jest, człowiek sadzi i później narzeka
Z innymi to już gorzej, bo trzeba je jeszcze do pozostałych towarzyszy formować i między innymi roślinami z nożycami manewrować, żeby nie uciąć tego co nie należy.
Pogoda znowu nie współpracuje. Wczoraj po południu burze, a dzisiaj moja córka też mi powiedziała, że do osiemnastej ładna pogoda, jak oczywiście jestem w pracy, a po 18 nasza natura znowu burze nam szykuje. Ale nie trzeba tylko narzekać, są też plusy - trawka jak nigdy o tej porze roku zielona, no i z wężem i konewkami nie trzeba biegać.
Parę zdjęć z rana przy piciu porannej kawki na tarasie, gdy słońce jeszcze w ogrodzie gościło.
Kasiu wsiąkam głęboko...a zawsze ktoś mnie wyciąga z tych krzaków, przeszkadzajki domowe, w stosunku do Ciebie to ja wolna od obowiązków wychowywania dzieci jestem, i wnuków jeszcze nie mam
Wszystkie zmysły uruchomione mam
Moje hortensje późno startują, więc sa bohaterami drugiego planu
Dla mnie przepiękny!
Dziś rano byłam w swoim ogrodzie i stwierdziłam, że za dużo w nim kolorów, że napaciałam za dużo barw i to mnie wręcz drażni. I oto znalazłam swój ideał! Dziękuję bardzo za inspirację. Wieczorem zacznę wielkie wykopki. Mój ogród będzie tylko zielony! No może nie tylko, bo oczywiście zostawię swoje ukochane róże i hortensje!
Nudne to są floksy, ale jak tu ich nie lubić...posadziłam nową odmianę taką trzykolorową i nie mogę jej odszukać...i jak tu się odnaleźć we własnych kątach
Tak nudno, że aż miło i przyjemnie
Dzięki Aniu
Gdzie sadzonki kupowałaś? Ja poluję już z dwa miesiące. Chciałam ją posadzić z zawilcami jesiennymi. Teraz w szkółce namierzyłam to pewnie pojadę, ale w sieci nigdzie znaleźć nie mogłam, a moje nasionka nie wzeszły. Chyba ich nie przymroziłam i to dlatego.
Ciekawe czy przezimuje, albo się wysieje. Ja na to liczę.
Jeżówek miałam dużo więcej, ale jak chce się mieć więcej i więcej to bardziej ekspansywne byliny wypierają te bardziej delikatne. Róże u mnie w większości wymarzły, za ciężka ziemia u mnie dla róż i róże też lubią mieć przestrzeń taką, żeby i ogrodnik nie ucierpiał przy ich pielęgnacji
Pracuję sobie pomału nad stylistyką rabat i kompozycjami, już wiem, które byliny muszę ograniczyć, ale mi szkoda, bo łatwo jest wyrzucić, jak nie ma bylin na wymianę. Rozchodniki mam nowo posadzone 3 odmiany, ale jeszcze ich nie pokazuję, bo malizny
Ogród zajmuje 2800m2
Pytasz o werbenę Hastata, tutaj się śmieję, bo ona wyparła w.Patagońską
Liliowce mają swoje 5 min...mało mam czasu, żeby właściwie o nie zadbać,a one i tak mi kwitną, wdzięczne rośliny