Część owoców już zebrana, duża część zjedzona bezwstydnie przez ślimaki, owady i ptaki (któż to zgadnie, kto spałaszował najwięcej), ale już kolejne nabierają masy, krągłości i koloru - nadszedł czas borówek amerykańskich, a potem jeszcze winogrona.
W tym roku zdecydowanie narzekam na ślimaki, szerszenie i mrówki, ale poza tym niebiańsko jest Oby takich dni jeszcze było jak najwięcej! Bo sezon niestety przekroczył już półmetek ...
Wczoraj udało mi się nadprogramowo wyskoczyć na parę godzin na działkę. Cóż to był za piękny dzień! Prawdziwie letni, słoneczny, pełen dźwięków: świerszczy, bzykania, śpiewu ptaków i zapachów. A do tego jeszcze tyle ruchu w powietrzu - ruchu motylich skrzydeł